Bach

Joshua Bell „Bach” (2014). Repertuar bachowski z Orkiestrą Świętego Marcina na Polach. Powołuję się na mądrych z portalu AllMusic: “His playing is lyrical and bright, marked by a high-minded approach and a smooth, silvery tone”. Rzeczywiście, nawet dla laika jego Bach staje się miękki, podczas gdy zazwyczaj brzmi jak trąby Sądu Ostatecznego. I ta nieskończenie piękna „Orchestral Suite No. 3 in D Major”… Zawsze robi wrażenie. Ikona smutku, tęsknoty – nie bardzo wiadomo za czym.:

n8

5 przemyśleń nt. „Bach

  1. „podczas gdy ZAZWYCZAJ brzmi jak trąby Sądu Ostatecznego” – pozostając z całym szacunkiem dla Pana i podziwem dla Pańskiej wiedzy i erudycji, nie zgadzam się z tą opinią.
    Z wyrazami szacunku.
    Michał.

    1. Cóż, w kwestii muzyki jestem mniej niż amatorem. Tyle że gorliwym. Opieram się na wrażeniu (wiadomo, ile to warte). Więc gdy słucham Bacha, zwłaszcza na organach kościelnych, mam wrażenie, że zbliża się eskadra Luftwaffe.
      Pozdrawiam.

      1. Zawstydził mnie pan, ja jestem zaledwie „niedzielnym amatorem” słuchania muzyki (najchętniej barokowej). A wpis o Luftwaffe jest bardzo celny 🙂 🙂 :). Wytrącił mi Pan szpadę z dłoni i musze prosić pardonu. Organy rzeczywiście są bardzo specyficznym instrumentem. W tym wypadku z przyjemnością się z Panem zgodzę. Chyba rzeczywiście nie bez powodu katiusze nazywano „ORGANAMI Stalina”
        Bardzo serdecznie pozdrawiam.
        Michał

  2. Ja dodam jeszcze, że ostatnio dużo się mówi o nielegalnym handlu organami. Widać chodliwy towar taki Bach.

    1. W dobie wolnego rynku nie widzę w tym nic niezwykłego.
      Jeżeli klient odpowiednio zapłaci, dostarczą mu w 20 godzin we wskazane miejsce na globie organy z Bazyliki Bernardynów w Leżajsku.
      Jeżeli zapłaci więcej – organy z Katedry w Oliwie.
      Organ jest organ, dolar jest dolar.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *