Miesięczne archiwum: Listopad 2020

Jeszcze tylko ten las…

Najpierw las, żeby się duchowo przygotować. A potem gadanie do laptopa w ramach zajęć zdalnych z historii mediów. Ale jak tu w tym trybie przekonać, że lektura obowiązkowa na dziś – Teatrzyk Eterek, wieczór Starszych Panów i film „Rejs” – nie muszą być nudne..?:

Odsłuchane, kiedy sen nie przychodzi, albo kiedy nie chce się jeszcze wstawać. Pierwsza powieść późniejszego mistrza. Tłumaczył Leonid Teliga. Na razie tylko kombatanctwo (konwój do Murmańska) i batalistyka. Zawiłe intrygi zjawią się później.:

Go ahead, make my day!

W Gazecie Wyborczej przeczytałem tytuł doniesienia z Katowic: „Górnik, który miał bić penisem po twarzy kolegę z pracy, został zwolniony”. Nie czytałem dalej. To jedno zdanie ustawiło mi dzień.

Poza tym w lesie – dla odmiany – zamiast zwracać uwagę na widoczki, patrzyłem na faktury (drzew).: