Miesięczne archiwum: Listopad 2020

Maska

Warszawska TV pyta o aktorów komputerowo ożywianych na ekranie. Ostatnio mówiłem dla nich o „Rejsie” nad Wartą, na zupełnym pustkowiu, ale wymagali, żebym był w maseczce. Dziś upewnili się telefonem do centrali, że wprawdzie nagrywamy w budynku, ale maseczka jest zbędna. To najlepszy dowód, że pandemia jest w odwrocie.:

Dzień Buraka

Najpierw dydaktyka po drutach.:

Sporo później hasanie po polach. Tam obchodziłem Dzień Buraka, o którym przypomniałem sobie obchodząc buraczaną pryzmę. I refren – szynobus do Wolsztyna.:

Noc do tyłu, bo nie mogłem się oprzeć by nie dosłuchać do końca audiobooka K. Folletta (na użytek niewidomych czyta Mirosław Utta). Słuchałem wiele lat temu, pamiętałem korzystne wrażenie, zapomniałem szczegóły. Tymczasem jest to świetnie napisany page turner i nie umiem się w takich razach oprzeć. Skończyłem o 4.00.: