Miesięczne archiwum: Maj 2017

Ja byłem w muzea…

Ostatnie zajęcia przed wakacjami (na dziennych!). Język wypowiedzi prasowej.:

Jeszcze Wrocław. Ten Festiwal akurat się kończył (słaba obsada).:

Ale ten jeszcze przed nami.:

Muzeum Narodowe. Średniowiecze. Komiks.:

Święty Paweł czyta Pismo Św. Z miny wynika, że chyba Apokalipsę.:

Marten Van Cleve Starszy „Bójka chłopów z pielgrzymami” XVI wiek. U nas – nie po pomyślenia.:

Eberhard Viegener „Piszący” (1924). Silnie się z tym panem identyfikuję (syndrom pustej kartki).:

Wilhelm Riefstahl „Procesja kapucynów na Forum Romanum” (1979). Rzadko widuje się tylu kapucynów na jednym obrazie.:

Chełmoński „Racławice”. Coś ci kosynierzy w tym roku nie chcą się odczepić.:

Aleksander Gierymski „Chłopiec w słońcu”. Bardzo pomysłowe, zwłaszcza jak parasole drogie…:

A to ekspozycja współczesna. Informatyczna.:

A na zewnątrz, tuż obok, inny świat.:

Radio Poznań, środa 31 maja 2017

Mili Państwo,
Dziś Dzień Bociana Białego – coconia ciconia – proszę nie zapomnieć przesłać życzeń swojemu bocianowi, miejmy nadzieję, że już przyleciał. Tu przypominamy, że bocian czarny – ciconia nigra – nie ma swojego dnia i dobrze mu tak, ponieważ jest to ptak, który stroni od ludzi i chowa się po lasach. To niech mu życzenia składają dziki z zającami.

Dziś także Dzień Bez Papierosa i jak Polska długa i szeroka rodacy bawią się na festynach antynikotynowych. Do rzucenia palenia zachęcają mimy, szczudlarze, uczestnicy programu „The Voice of Poland” – to, przykładowo, w Inowrocławiu. Bo w takiej Suchej Beskidzkiej to ludność wyległa z tej okazji na ulice pod transparentami: „nie pal, bo będziesz kaszlał i będzie ci źle”. Cud, że nie doszło do rozruchów. Na ulotkach czytaliśmy: „Festyn antynikotynowy powinien skłonić palaczy tytoniu, chociaż w tym dniu, do refleksji nad zgubnymi skutkami palenia papierosów oraz zachęcić do stałej walki z nikotynizmem. Impreza ma na celu także wskazanie, jaki poważny uszczerbek na zdrowiu powoduje ten nałóg dla wdychających dym papierosowy”. Tak, nic mocniej nie odrzuca od papierosa jak wezwanie do refleksji nad skutkami, zachęcenie do stałej walki i wskazanie na poważny uszczerbek.

Historycznie rzecz biorąc 31 maja to dzień pechowy. Co się tego dnia zaczęło, zaraz się kończyło. W 1911 roku zwodowano statek o nazwie Titanic. Nawet roku sobie nie popływał. A w 1926 roku ledwie zgromadzenie narodowe wybrało marszałka Piłsudskiego na urząd prezydenta RP, a on natychmiast odmówił.

Wielkopolska naciągacka, rok 1927, kartkujemy „Goniec Wielkopolski: najtańsze i najstarsze pismo bezpartyjne dla wszystkich stanów”.

W Kamionce powiecie szamotulskim aresztowała policja 28-letnią Marję Rugałę, która w habicie zakonnicy jeździła po dworach i wsiach i zbierała, rzekomo z polecenia radcy ubogich, składki na zakład dla niemowląt przy pl. Sapieżyńskim. Przed aresztowaniem „zakonnica” była w na folwarku w Kwilczu, skąd po ugoszczeniu odesłano ja końmi do sąsiedniej wsi. Tutaj przyjęto ją z niedowierzaniem i spowodowano jej aresztowanie.

Na Wałach Królowej Jadwigi pan o inicjałach T.A. siedział w towarzystwie przygodnej znajomej na ławeczce, a ponieważ przedtem zaglądnął do kieliszka, zasnął. Ze snu tego skorzystała skwapliwie „dama”, wyciągnęła swemu towarzyszowi portfel zawierający 300 zł i… ulotniła się jak kamfora.

Tak, przykre musiało być przebudzenie pana o inicjałach T.A. „Czasem gdy wszystko / oddala się w głęboki sen / Przychodzi przebudzenie, / a reszta jest prawdą” – pisał słynny rockman Jim Morrison, z zespołu The Doors, który tez ogromnie lubił zaglądac do kieliszka. No tak, może pisał ciut niedorzecznie, ale on spoczywa na szacownym paryskim cmentarzu Pere-Lachaise. A gdzie spoczął pan o inicjałach T.A. nie wie nikt. Bogusław Wołoszański uznałby to za jedną z największych tajemnic w historii Wielkopolski. Ja też –
Wiesław Kot

Wieczór Wrocławia

Sesja, licencjaty, magisteria i nic poza tym. Szkoda słów. Poza tym Cannes…:

Ale – niedziela we Wrocławiu. W Muzeum Narodowym drut i koła zębate.:

Ciągle sprzedają pocztówki z Robertem DeNiro.:

Bulwary nad Odrą.:

Po raz kolejny cmentarz żydowski. Najpiękniejszy jest jesienią, ale i teraz…:

Na obiedzie w Sobótce u stóp Ślęży. Lokalne muzeum. Obiekt kultu prasłowiańskiego (a może i współczesnego).:

A to chyba biustonosz prasłowiański.:

Tuż obok, w lapidarium, różne posągi. Ten był niepodpisany, ale mam swoją teorię…:

Wrocław. Galeria sztuki współczesnej.:

W niej ekspozycja o sztuce alternatywnej lat 80.:

Teatr na Dworcu Świebodzkim. Kręcili tu „Lalkę”.

Sztuka z użyciem wierszy Broniewskiego. Miało być o jego alkoholizmie, ale o alkoholu w tamtych latach to Hłasko. A tu jakieś młodopolskie zawodzenia… Zdjęcie sprzed rozpoczęcia spektaklu.:

 

Fatalna kobieta – kobieta fatalna

Wieczór nad jeziorem Góreckim. Jak się człowiek wyrwie, to cud!:

Rocznica premiery „Gwiezdnych wojen”. Tym razem pan operator pstryknął mnie, ale i ja jego.:

W tygodniu Przegląd tekst o mamach w nowszym polskim filmie. Nic pochlebnego.:

Gdzieś. Kraj kwitnącej wiśni?:

Po kawałku – w korku, przed snem. Erle Stanley Gardner „Aksamitne pazurki”. Po raz kolejny. Klasyk z 1933 roku, choć nie ma się wrażenia, że to wszystko działo się tak dawno. Jeszcze jedna „kobieta fatalna”.:

Radio Poznań, piątek 26 maja 2017

Mili Państwo,
Na Dzień Matki mądrości mamy ze dwa kufry, więc zadeklamujemy tylko:

Droga to chatka, gdzie mieszka matka; Matka miła, choćby biła; Nigdy z głowy nie wyhuczy, czego matka nauczy. I nowsze mądrości, jako to: Matka jest tylko jedna oraz: Matka siedzi z tyłu.

Mamie wypadałoby dać jakiś prezent. Może książkę? I tu doradza pismo dla pań pod tytułem Claudia, jak się reklamuje: Nowoczesny poradnik dla prawdziwych kobiet. Claudia poleca w pierwszej kolejności powieść Anny Fryczkowskiej „Żony jednego męża”, którą streszcza: „Dwie kobiety, Anita i Tunia. Mieszkały w jednym żoliborskim domu. Razem wychowywały dwoje dzieci i zgodnie dzieliły się jednym mężczyzną. A on sprawiedliwie spędzał noce raz z jedną, raz z drugą panią. Dla całej trójki ( a właściwie piątki, jeśli wliczymy w ten układ dzieci) był idealny model rodzinny”. No cóż, jakoś inaczej wyobrażałem sobie gusta literackie i życiowe prawdziwej kobiety, matki w dodatku, ale co ja tam wiem…

Z grona świętych czcimy dziś świętego Karpa z I wieku oraz świętego Kwadrata z II wieku. Obaj wielce zasłużeni, ale – co tu gadać – gdyby nie wpadające w ucho imiona niewielu by o nich pamiętało, niestety. Na szczęście – jak powiada znane porzekadło – każdy święty ma swoje wykręty. I po wykrętach świętych zapamiętujemy.

Z historii – jakże miła, szesnasta rocznica odsłonięcia w Krakowie, nad Wisłą, w pobliżu Wawelu, pomnika psa imieniem Dżok. Jego pan w tym miejscu zmarł na serce, a zwierzak przez cały następny rok przychodził tam i czekał aż pan wróci i go zabierze. Wkrótce stał się ulubieńcem okolicznych mieszkańców, dokarmiano go, przygarnięto do domu, ale on wolał szukać swego pana, co trwało tak długo, że w końcu biedak zginął pod kołami pociągu. Jednym z propagatorów idei wzniesienia pomnika psiej wierności był świętej pamięci Zbigniew Wodecki.

Wielkopolska prewencyjna. Otóż pilscy policjanci udali się na miejscowe działki, gdzie na miejscu udzielili wczasującym tam seniorom wielu bezcennych porad z zakresu bezpieczeństwa. Cytujemy z konieczności nieliczne, tylko te zupełnie elementarne. Więc senior nie powinien w swej altanie przechowywać cennej biżuterii, pieniędzy, akcji i obligacji. Pewne dotąd skrytki jak cukiernica, miejsce za obrazem czy bieliźniarka nie chronią już precjozów jak w czasach, kiedy seniorzy byli młodzi. Dalej: seniorzy nie powinni zostawiać klucza pod wycieraczką, choć do tej pory wydawało się to lokalizacją całkiem bezpieczną. Magnetowid, z którego oczywiście niewątpliwie seniorzy ciągle oglądają filmy, powinien mieć spisany numer fabryczny. Policja nie podaje, czy kasety do magnetowidu też. No i pouczenie fundamentalne: „Nie afiszujmy się swym bogactwem”. Jak najsłuszniej: przyjedzie taki emeryt-milioner na swoją działkę w ogródkach pod Piłą, szpanuje bogactwem, a potem się dziwi, że ukradli mu i akcje, i obligacje, o brylantach, które trzymał w torbie na cukier nie wspominając.

Hemingway mawiał – człowiek na starość nie mądrzeje, tylko staje się ostrożny. Cóż, pilscy policjanci właśnie obalili to twierdzenie noblisty.

Gratulacje
Wiesław Kot