Zostanie po nas złom żelazny…

Fotozaległości. Jurata. Pomnik Wojciecha Kossaka, który tam „żył i tworzył”. No tak, jak się ma przed sobą morze, piasek i mewy, to aż by się chciało namalować Komendanta na kasztance albo ułana z dziewczyną przy studni.:

s1

Przyjeżdża TVN z pretensją, że nominacji do Oscara nie dostał w tym roku żaden Murzyn. A czy to moja wina?

Nareszcie! A już mi się wydawało, iż o gender zapomnieli wszyscy prócz mnie. A tu Wyborcza: „Poseł Jan Klawiter (niezrzeszony) zorganizował w Sejmie konferencje pt. >E-podręczniki dla szkół podstawowych wprowadzają gender i okultyzm<”.
Komentarze:
– Dalej nie wierzę. Ale sobie twardo oglądam. Jutro jak mi pies na ulicy powie dzień dobry to się nie zdziwię i mu odpowiem. Też mi coś, gadający pies.
– Ksiądz Oko nie ma szans.
– Nie podobali sie zlodzieje w sejmie, to macie czubkow.
– Kabaret nienajlepszy ale moze zrobia kariere sprzedajac garnki po 7 tysiecy…
– To jakiś polski Monthy Pyton? na miejscu Pythonów zaczęłabym się obawiać.

Trwają konsultacje w sprawie 500+. Głos zatroskanego internauty: „Dzisiaj jeszcze patologia zbiera złom aby się napić. Po wprowadzeniu darmowej kasy na gorzałę już będą mieli a dzieciaki  i tak będą głodne. A kto będzie zbierał złom???”

W Tok FM usłyszałem o inicjatywie kulturalnej, która nareszcie pogodzi aspiracje prof. Glińskiego i liberałów. Nazywa się „Nacked Girls Reading” i polega na tym, że nagie dziewczęta czytają narodową klasykę. Pierwszy seans czytelniczy odbył się 11. listopada. W marzeniach widzę, jak naga Konopnicka czyta „Rotę”…

Prof. min. Gliński nawołuje do odrodzenia kultury w duchu narodowym, w tym to powrotu „klasycznej” literatury. W poszukiwaniu wzorców kartkuję kieszonkową encyklopedię „Bohaterowie literatury polskiej”. Tłum postaci, z którymi nie wiadomo, co zrobić. Bo to niby klasy, ale na użytek młodzieży to coś nie teges… Tylko litera „S”:
Sakowicz Jan („Potop” Sienkiewicza) – „Podsuwał księciu Radziwiłłowi pomysły, jak ma posiąść Billewiczównę (proponował napój odurzający, fikcyjny ślub)”.
Sandwicz, Skoczwiski („Zielona Gęś” K.I. Gałczyńskiego). „Satyryczne ujęcie typowego Polaka, którego cechuje megalomania wobec innego rodaka. Kłótliwy, skory do bójki, ale i cierpiętnik, którego Europejczyk zawsze wystawi do wiatru”.
Skawiński („Latarnik” Sienkiewicza). „Lektura >Pana Tadeusza< tak go pochłonęła, że zapomniał o obowiązku zapalenia lampy, stracił przez to posadę i znowu czekał go tułaczy los”.
Piotr Sławski („Obrona Grenady” K. Brandysa). „Żarliwy komunista, bezkompromisowy twórca >nowego ładu<. Uwikłany w romans z żoną >zdrajcy<, opuszcza ją na polecenie zwierzchnika. Boleśnie przeżywa własne błędy i rozczarowania dotyczące systemu socjalistycznego”.
Mikołaj Srebrempisany („Zmory” Zegadłowicza). „Zamknięty w sobie, wrażliwy chłopak poznaje tajemnice dorosłego życia (pierwszy papieros, pierwszy kieliszek wódki, pierwsze doświadczenia erotyczne – odwiedza z wujem burdel, ale nie korzysta z takiej inicjacji). /…/ Wkracza w dorosłe życie kochając się z lunatyczką po zdaniu matury”.
Kazimierz Stosławski („W domu Sary” S. Grabińskiego). „Dżentelmen, osoba uwielbiana przez kobiety, które zmieniał jak rękawiczki. Raz się zakochał tak, że nie umiał zerwać tego związku. Przez ów związek szarzał każdego dnia, zaniedbywał się, w towarzystwie bredził, choć wcześniej uważano go za człowieka rozsądnego. Z każdym dniem jego organizm opuszczały siły witalne. Powoli zamieniał się w galaretowatą masę, która niebawem miała się rozpłynąć, przestać istnieć”.
To tacy pierwsi z brzegu. Debil, szajbus, świnia… I na tym młodzież ma się wzorować?!

5 przemyśleń nt. „Zostanie po nas złom żelazny…

  1. Pomysł ze „Szkapą” – uważam – świetny. Chociaż ci, którzy czytają i słuchają prezentują raczej „Nagi instynkt”.
    Zdjęcia chętnie opublikuję. Problem w tym, że ja genderyzuję się znacznie wolniej niż lektury szkolne.
    Pani Różyczko. Konstatny Simonow nigdy Pani tego nie zapomni.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *