Zgłosił się…

Porucznika bedą chować, to i niebo płacze – chciałoby się sparafrazować Sienkiewicza na wieść o odejściu pana Cieślaka. R.I.P.:

Pogoda w tę majówke idzie na rekord. Zimno i leje od samego rana non stop.:

Z trasy. Zaległej, lubelskiej. Gdzieś po drodze kolejny prawosławny cmentarzyk. Oraz upamietnienie amerykańskich lotników, którzy musieli się tu katapultować z uszkodzonego samolotu. Wojnę przetrwali „w oddziale partyzanckim >Zenona<„. Gdzie był wtedy Wielki Marian?:

Z ostatniej rundki po Wielkopolsce.:

3 przemyślenia nt. „Zgłosił się…

  1. Ach te wielkopolskie powstańcze „fronty”… jakbym oglądał radziecki film o wyzwoleniu Europy spod jarzma.

  2. Gdy się wczytać w tablice pamiątkowe (setki!), gdy wejrzeć w murale (tyleż!), okazuje się z całą oczywistością, że przy Powstaniu Wielka Ojczyźniana to pikuś.

  3. Ostatnio Helena Datner znalazła ciekawe określenie na naszą zbiorowość (oczywiście nie tylko wielkopolską). Według niej to „kolektywny narcyz”.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *