Zapałka na zakręcie

Taka duchota, że nawet w lesie dech zapiera. Chciałem podejść w okolice jeziora, że może tam chłodniej, ale z odległości pół kilometra usłyszałem taki jazgot letników, że uciekłem.:

n1

W Lecie z radiem mówię o powrocie seriali „Twin Peaks” i „Z Archiwum X”. Definicja serialu autorstwa Jerzego Gruzy. „Ludzie, którzy nie robią nic, patrzą na tych, którzy robią cokolwiek”.

Zmarła Krystyna Siesicka. Kiedy byłem dorastającą panienką, czytywałem te jej “Beethoveny i dżinsy”. Potem się z tego wyrastało. Teraz przypominają, że Siesicka była w latach 1974 – 1989 tajnym współpracownikiem SB o kryptonimie „Krysta”. Czytam: „Pomagała w rozpracowywaniu pisarzy związanych z opozycją, monitorowała działalność i nastroje panujące w Związku Literatów Polskich, a także czuwała nad przebiegiem zebrań w swoim klubie pisarzy dla dzieci i młodzieży…” Ta sekcja dla dzieci i młodzieży to musiał być rzeczywiście newralgiczny odcinek…
Internet reaguje hybrydowo, np. : „Gdybyśmy my, jej czytelnicy, wiedzieli wtedy, że po latach staniemy się pożądaną i oczekiwaną w trumnach generacją przymusowych staruszków po 50-tce, bez realnego prawa do pracy i wypracowanej emerytury, pewnie większość z nas, prawie wszyscy, zapisaliby się do agentury, żeby szybciej wykryć i ukarać wrogów naszego kraju. (…) Dzięki współpracownikom legalnych władz, bo tym byli ówcześni agenci, a władza była jak najbardziej legalna i legalne były jej poczynania, tej hołoty jest nieco mniej i dobrze”.

Portal prawicowy wPolityce.pl. Wiadomość o konwencji PiS-u w Katowicach widnieje jako czwarta. Bo trzy pierwsze informacje to krytyka Kopacz, Komorowskiego, Olbrychskiego i in. Uważam, że to absolutnie prawidłowe proporcje. Jak na ten portal.

Odrobina luzu, więc czytam miesięczniki kulturalne. Czerwcowa szacowna Twórczość otwiera numer wierszami dość głośnego poety Eugeniusza Tkaczyszyna-Dyckiego. W „Piosence o chorobie dwubiegunowej” czytam:
„przystać na nic innego mimo że biorę
pernazynę przeto nie dam się wyruchać”
I już kroi się temat wypracowania szkolnego: „Komu podmiot liryczny nie da się wyruchać i dlaczego?”

2 przemyślenia nt. „Zapałka na zakręcie

  1. Urodziłem się w roku 1959. Ojciec był zapatrzony w Polski Październik. Więc dał mi na imię Wiesław po towarzyszu „Wiesławie”, czyli Gomułce. A że na wszelki wypadek obstawiał dwóch, na drugie mam Mieczysław – po Moczarze.
    Więc: Wiesia-Miecia.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *