Toń

Tym razem toń jeziora Jarosławieckiego (też oblężone przez publiczność, kiedyś nie do pomyślenia!).:

Pod informacją o nocnym spotkaniu prezydenta i premiera przechwala się internautka imieniem Marta:
„Moje nocne spotkania są ciekawsze i bardziej tłumne, ale nikt o nich nie napisze…”

Wieczorne seanse z gatunku bezinteresownych. „Zaraza”, w reż. R. Załuskiego z roku 1972 na temat epidemii ospy we Wrocławiu 10 lat wcześniej. Nikt niczego nie załatwia we w miarę naormalnym trybie, wszyscy wrzeszczą na siebie nawzajem i nic z tego nie wynika. Na końcu odznaczenia dla zasłużonych(?).:

5 przemyśleń nt. „Toń

  1. Ciekawe że władza pozwoliła na taką krytykę ustroju. Chyba, że chodziło o to, żeby pokazać jaką ta poprzednia gomułkowska ekipa była nieudolna.

  2. W filmie epidemia pozbawiona jest rzeczywistej grozy. Zaczyna się dansingiem i randką w ciemno, a kończy uroczystą akademią. Po drodze jest sporo chaosu, ale pokazanego „przez firankę”. Jedno, co naprawdę utrwala się w pamięci to niezapomniana kreacja pana Hunko w słynnej sekwencji ulicznej…

      1. Panie Figura czy Szapołowska czy rekordzistka momentów Maria Probosz też bardzo szybko nie miały już nic nowego do pokazania, ale im to nie przeszkadzało. Zresztą niektórzy jak inżynier Mamoń lubią oglądać to, co znają.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *