To the north

Skagen to najdalej wysunięta na północ miejscowość w Danii. Ichni Sopot. Byłem tu może z ćwierć wieku temu… Wszystkie domki na żółto, dachy na czerwono. Była wyprzedaż?

Na przełlomie XIX i XX wieku działała tu szkoła malarzy, którzy – nie bez racji – uważali, iż tutejsze swiatło słoneczne pozwala widzieć świat we wszystkich odcieniach. Liczne dowody w miejscowym Muzeum.:

Sami sprawdzaliśmy na okolicznych wydmach.Tam powiedzono „wieje jak w Kieleckiem” traci swoją ostrość.:

Ze dwa lata temu chodząc po lasach Wielkopolskiego Parku odsłuchałem powieść „Lot ćmy” o hitlerowskkm radarze ukrytym w Danii i o tym, jak go zdekonspirował pewien młody Duńczyk. Wszystko działo się pod tą latarnią.:

Aarhus. Duński Gdańsk.:

Poza tym czujemy się jak w Polsce. Bez przerwy towarzyszy nam flaga w naszych narodowych barwach.:

Odsłuchane w samochodzie (trwało to trochę). Chmielarz o klasę lepszy od tego z „Podpalacza”. Lepsze wszystko: język, detal obyczajowy, konstrukcja, finał. Zdarzają się drobne kiksy. Jak kobieta, której napastnicy zakleili usta taśmą, może się wyrzygać, gdy oni sprzatają miejsce ezekucji nadmierną ilością Domestosa?:

2 przemyślenia nt. „To the north

  1. A TVN nie dzwonił po drodze? Romka naszego wyrzucili z Akademii. To na pewno antypolskie lobby żydowskie. A nie, zaraz …

  2. Gorzej niż w „Misiu”! Telefon w sprawie Polańskiego się urywał. Co za rozkosz powiedzieć: „Ja się tam nie znam na tych aktorkach…”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *