Tak tu cicho o zmierzchu

Cicho jest w Zaniemyślu, nad jeziorami (50 km na południe od Poznania). Dzielnica wczasowa w całkowitym opuszczeniu, takoż plaża i przyległości. Smutek i nostalgia. Po drodze, pod lasem sarenka (tej osobiście nie znam).:

Z trasy. Ostatni weekend. Resko (Pomorze) i działka w wersji jesiennej. Byliśmy po zabezpieczone dla nas jablka i gruszki. Dzieła sztuki!:

Z cyklu: Sztuka, która przywraca wiarę w człowieka. Muzeum, Gdańsk Oliwa, Basia Bańda „Grzybki i strach” 2011. To może być wizualizacja tak zwanej „bad trip”, czyli fatalnego ciągu skojarzeń, który się uruchamia, jeżeli halucynogen zażyje się w nietrafionym momencie. Co przecież zdarza się każdemu. I nie musi to być halucynogen nielegalny, wystarczy ten z „Żabki” za rogiem. Z tym, że i w tym wypadku trafia się na moment fatalny…:

Odsłuchane w samochodzie.:

Kryminał „bożonarodzeniowy”, wersja damska. Czytane dla niewidomych. Niestety, przez panią, która o dramatycznym porwaniu tuż przed Wigilią w mroźnym Nowym Jorku czyta tak, jak by to była pogodna historyjka dla pięciolatków. Początkowo słucha się tego z zażenowaniem, a potem z rozbawieniem.

2 przemyślenia nt. „Tak tu cicho o zmierzchu

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *