Sit down!

Sezon obron prac magisterskich w pełni. Ci dwaj panowie, moi magistranci, zajmują się aplikacją urządzenia elektronicznego na nodze lub ręce, które utrzymuje skazanego w domu, ale tylko w domu (jak niegdyś Polańskiego w Szwajcarii).:

I – tadam! Nabyłem drogą kupna krzesełko XXL. Teraz jeszcze muszę kupić łańcuch, żeby się do niego przykuć i już zaczynamy wakacje w wersji slow.:

Z trasy. Orońsko, rzeźba plenerowa. Trudno się pozbierać po czymś takim…:

3 przemyślenia nt. „Sit down!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *