5 przemyśleń nt. „Rock around the clock

  1. Z telewizją to jednak trzeba jak z odbezpieczonym granatem. Ileż to ja się napatrzyłem ludzkich tragedii pod hasłem: „Pokazywali mnie w okienku, byłam popularna, poznawali mnie na ulicy… A teraz mnie nie pokazują, chyba się potnę…” Dzisiaj w kinie mijają mnie dwie panie. Jedna do drugiej: „Popatrz, to ten krytyk filmowy”. A ja w takiej sytuacji działam rutynowo: dyskretnym ruchem sprawdzam przede wszystkim, czy aby na pewno mam zapięty rozporek…

    1. Praktyczna korzyść z popularności – człowiek dba o siebie!

      Ale poza tym – ile problemów…
      Ciągle pamiętam jak w Warszawie w 1994 szedłem sobie ulicą i nagle przede mną pojawił się Czesław Niemen. Ja zrobiłem wielkie oczy, on jakoś się skurczył i poszedł dalej. Do dzisiaj jest mi przykro.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *