Poker bez zasad

Złote Globy. Lecę na żywca w TVN Biznes i Świat i proszę pana kamerzystę, by mnie pstryknął, bo w tym ostatnio zasmakowałem. Pstryka moim aparatem. A zawsze kupuję takie aparaty, żeby żal po ich rozbiciu czy zgubieniu (co jest nieuchronne) nie trwał dłużej niż półtora minuty. Ale pan kamerzysta zaraz przynosi swoją maszynę, z nieopisanie długim i skomplikowanym obiektywem. I strzela. Tak, to są zdjęcia!:

w1

w2

w3

Lokalna Wyborcza pyta o wagę festiwalu filmowego w Sundance, bo młodej poznaniance przyjęli tam film. Więc zapewniam, że to wielki festiwal i duża sprawa.

Drobiazgi. Tyle się słyszy o potrzebie kultywowania polskiej tradycji. Wysoce problematyczne. Bo tradycja to dziedzictwo po tych rodakach, którzy byli przed nami. A dziedziczyć można różne rzeczy – od skarbów kultury po choroby weneryczne. Tu rysunek, który pstryknąłem w warszawskim Muzeum Karykatury.:

w4

Olsztyn, Muzeum Zamkowe. Teraz już wiem, na kogo stylizuje się najnowszy Rutkowski.:

w5

w6

Pasłęk. Początkowo nie byłem pewien, czy byliśmy już w tym mieście. Ale ta rzeźba plenerowa ostatecznie rozwiała wątpliwości. Tego „zwieracza” nie da się zapomnieć.:

w7

Sopot. Najwidoczniej doszło do włamania do sklepu Veritasu. Ciekawe, ile różańców padło łupem złodziei…:

w8

Lębork. Ołtarz ku czci bł. Karoliny Kózkówny. Oddała młode życie w obronie czystości. I refleksja, która powraca: że to całkowite przeciwieństwo Doroty.:

w9

Warszawa, Zachęta. Ot, jeden z charakterystycznych obrazów Władysława Strzemińskiego. Teraz w filmie Wajdy „Powidoki” gra go Bogusław Linda. Jakoś trudno mi sobie wyobrazić Boogiego jak stoi z pędzelkiem przed sztalugami i pracowicie ścibi coś takiego.:

w10

No i ze dwa świecidła z Muzeum Neonów.:

w11

w12

A Bug pod Drohiczynem wije się jak gdyby nigdy nic.:

w13

Prasówka lokalna. Tygodnik Siedlecki, „Szopka noworoczna”. Posłowie PiS śpiewają na melodię piosenki Młynarskiego:
„Polskę bierzemy, bracia rodacy,
Polskę bierzemy!
Gdy Senat mamy, w Sejmie rządzimy
Trybunał chcemy!
Nasz jest prezydent, nasza premierka,
Weźmiemy spółki.
Niech już się boją: psy, grube koty,
Tudzież…jaskółki”.
Nie bardzo chwytam, dlaczego miałyby się bać „jaskółki”, ale nie jestem zbyt bystry.

Z tego samego Tygodnika przepisuję ogłoszenia z rubryki „Towarzyskie”:
– Dojrzała kobietka zaprasza panów do Siedlec…
– 28-latka zaprasza na niezapomniane doznania…
– Szalona Amelia…
– Zbuntowana, szalona i namiętna…
– Zwariowana, szalona, ruda…
– Gorące w mieście, zapraszamy…
– Promocja – brunetka, 26 lat, biust 4…
– Seksowne zrobią wszystko…
– Poznam sponsora w zamian za s….
I pomyśleć, że to wszystko w tych spokojnych Siedlcach…

Życie Siedleckie. Fraszka Stefana Todorskiego:
„By na wysokiej
Móc zagrać strunie,
Trzeba chcieć najpierw
Swój tyłek unieść”.
Uniwersalne!
Łukasz Pawłowski /Krytyka polityczna/:  „Do czego można porównać pracę w rządzie PiS? To tak, jakby z pistoletem przystawionym do głowy (bo w każdej chwili możemy stracić posadę) grać w pokera, nie znając zasad (bo nie wiadomo do czego tak naprawdę dążymy)”.
Zaległa lektura. Tygodnik Nie: „Do lekarza w przychodni w Szczyrku przyszedł 48-letni pacjent. Doktor zajął się nim sumienie i wypisał długą receptę. Pacjent podziękował serdecznie, wziął receptę, a na dodatek telefon komórkowy doktora. Został zatrzymany po kilku godzinach. Policjanci odnaleźli przy nim skradzioną komórkę. Zainteresowali się także jego stanem zdrowia i poddali odpowiedniemu badaniu. Okazało się, że 48-latek powraca do zdrowia – miał 4 promile”.
Nie, test o PiS-ie: „Dziś zdobędziemy media publiczne, a jutro cały świat”.
Teksty ulotne:
„Ile już razy
Wychodziłem, by zmierzyć
Głębokość śniegu”.
Haiku autorstwa Masaoka Shiki

7 przemyśleń nt. „Poker bez zasad

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *