Pierwsze koty…

Pierwsze zajęcia w nowym semestrze. Całe szczęście, że uczelnia dobrze opalona. Zgadało się np. na temat: czym się różni autor od pisarza, a pisarz od literata.

Tygodnik Przegląd:

Głos Wagrowiecki:

Internet (cały czas od prawej strony):

Znaleźliśmy w Necie takie, ku pokrzepieniu serc:

POLSKO!

TWYM NIESZCZĘŚCIEM MOSKWA, TWA ZGUBA W BRUKSELI,

NIECHAJ CIĘ W SWEJ OPIECE MAJĄ ŚWIĘCI ANIELI!

TWYM NIESZCZĘŚCIEM TEL AWIW, TWA ZGUBA W BERLINIE,

POLSKO! CIEBIE SIĘ ŻADNA ZARAZA NIE IMIE!

Potraktujmy to jako przestrogę oraz proroctwo, które się ostatecznie ma spełnić. Ze swojej strony dodać możemy:

ZWYCIĘŻYMY, BO NAD NAMI KRZYŻ I ORZEŁ BIAŁY!

3 przemyślenia nt. „Pierwsze koty…

      1. Dzięki za precyzyjny copyright.
        Rok 1981… Jedno wspomnienie: strajk w Novum, msza, obok księdza młody długowłosy człowiek o wyglądzie natchnionym.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *