Pamiętniki kwestarza

Według Ignacego Chodźki, oczywiście. Po raz kolejny. Mam pamięć ejdetyczną (jeżeli pamiętam, co całą sytuację naraz), więc przypominam sobie, że poprzednio słuchałem tego w Puszczykowie, w samochodzie, kiedy Dorota z koleżanką poszły zwiedzać Muzeum Arkadego Fiedlera (sam widziałem innym razem).
Miła ta staropolszczyzna (cudowne makaronizowanie!) sprzed epoki napoleońskiej. Świetni aktorzy. Janusz Kłosiński, który mówi po łacinie… Na zdjęciu – z lewej.:

Pamiętniki kwestarza, reż. Andrzej Pruski

Jedno przemyślenie nt. „Pamiętniki kwestarza

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *