O Tannenbaum, o Tannenbaum…

Ubieranie choinki. Pierwsze podejście.:

w1

Mnie dla pełni nastroju wystarczyłaby jedna gałązka (może być zeszłoroczna) i jedna bombka (naturalnie zeszłoroczna). Ale Dorota jest zdania akurat przeciwnego. I trzy choinki by jej nie zaspokoiły.

Opłatek w mojej Alma Mater. Przemawia pan Rektor.:

w2

Opłatek nie opłatek: dla TVN-u wypowiadamy się w każdych okolicznościach (zdjęcie artystyczne).:

w3

Tymczasem rewolucja społeczna wychodzi na billboardy.:

w4

W tygodniku Przegląd tekst o współczesnej cenzurze filmowej.:

w5

Retro. Muzyki słucham z jakiegoś Philipsa (cztery głośniki, niebawem dojdą jeszcze dwa). Ale słuchać z tego cudeńka to byłaby frajda (Muzeum Pragi).:

w6

Z kolędami w radiu jak co roku prześmiesznie. To znaczy – lecą wszędzie i przez całą dobę. Ale Amerykańskie. Te wszystkie „White Christmas”, „Let It Snow…” itd. Ani jednej polskiej. Wiadomo – u nas ciągle adwent. Ale od Wigilii w górę polecą same polskie. Przez trzy dni. Bo później to już rytmy „sylwestrowe”. I znów nad „Lulaże Jezuniu” zapadnie cisza na cały rok.

3 przemyślenia nt. „O Tannenbaum, o Tannenbaum…

  1. Jestem Kot z Podkarpacia (pewnie któryś przodek miał kocią mordę bardziej niż inni). Więc z pochodzenia bardziej od sochy, wierzby i klepiska. Podkreślam to przy każdej okazji. Bo nie sztuka zrobić karierę, jak się pochodzi z Mokotowa.
    Sztuka nie zrobić kariery, jak się nie pochodzi z Mokotowa. Lecz z głębokiego Podkarpacia. Bo to dopiero motywacja!
    Mnie się to udało. Nie mają Państwo pojęcia, jak mnie to cieszy!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *