Nigdy deszcz nie pada…

 

Przypomniało mi się, bo w co drugim filmie, żeby zaznaczyć, że to przełom lat 70-tych i 80-tych w tle cichutko puszczają „Never Rains in Southern California”. Dopiero po pewnym czasie dotarło do mnie, iż facet śpiewa, że wprawdzie w Kalifornii nie pada, ale za to leje.
U mnie śpiewało się: „U nas nigdy deszcz nie pada – w Jarosławiu. I parówki lecą z nieba – w Jarosławiu”…
Pod teledyskiem na Youtube jakiś Amerykanin wspomina, że jak jego ojciec leciał do Los Angeles, to stewardessa zaproponowała, iż kto chce, może zaśpiewać „Kalifornię”. Śpiewali wszyscy pasażerowie, z nią na czele.
Szkoda, że ten Albert Hammond pozostał piosenkarzem jednego utworu. I paru coverów.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *