Nie stóg, lecz stuk, niestety…

Stukanie w klawiaturę. Żeby zmienic płytę skaczę po witrynach internetowych. Czytam komentarze, bo tu naród (?) przemawia własnym głosem. Albo podobnym. Trwa polityczne naparzanka, normalne. Zawsze mnie rozczula, gdy pośród nienawistnych postów pojawia się taki: „Cześć, Cześć kotku, szukasz seksu, przelotnej znajomości lub związku? Nie czekaj tylko dołącz do nas na …. Tysiące samotnych kobiet czeka aż wreszcie ktoś zrobi krok w ich kierunku!”

8 przemyśleń nt. „Nie stóg, lecz stuk, niestety…

    1. Już stara piosenka zachęcała: „Najtrudniejszy pierwszy krok, po nim innych zrobisz sto…” Z tym, że – powiedzmy to sobie szczerze – w moim wieku o stu „krokach” nie może być mowy. Najwyżej 97…

  1. Jak to powiedział wujek Marian (Henryk Hunko) w „Czy jest tu panna…”: „śpij spokojnie Stasiu. Tysiące kobiet czeka na ciebie.”

    Swoją drogą Henryk Hunko to niesłusznie zapomniany mistrz ról drugoplanowych. MIał taką smutną twarz prostego człowieka, który nie walczy z prądem. Piszę to zupełnie serio – bardzo lubię go oglądać.

        1. W odcinku „Bez instrukcji”, w tym samym, w którym grał też np. Maklakiewicz, został zrobiony w bambuko przez Klossa. J-23 zachował się wobec niego, kolegi porucznika z Abwehry, jak zwykła świnia. Sam ukradł książkę z kodami poczty polowej, a doniósł, że to Hunko. Tak, Hans często nieczysto pogrywał… Nie tylko z kobietami („Nie należy oszukiwać brzydkich dziewcząt, Hans!”).

  2. Dzisiaj obejrzeliśmy sobie (ponownie) „Zarazę” Romana Załuskiego, o epidemii ospy we Wrocławiu. Film bardzo apropos. I brawurowa gra Henryka Hunko jako wrzeszczącego pijaczka w piżamie, którego zabierają siłą do izolatorium. A wcześniej widzieliśmy tego samego HH w serialu „Gruby”, który przypomnieliśmy sobie z okazji śmierci reżysera Wojciecha Fiwka (Fiweka?).

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *