Na śrubach

Poza tym, że powiesiłem sobie na ścianie dwie karykatury, to niewiele.:

Sprzed dwóch tygodni – Lipnica Murowana, która ciągle żyje urodzonym tu Łokietkiem.:

I – naturalnie – Janem z Lipnicy.

Ta kasetka stała w niestrzeżonej toalecie publicznej. Nie mogłem przejść obojętnie. Musiałem się przekonać, czy pierwszy lepszy przechodzień mógłby ją tak od niechcenia chapsnąć. Otóż tak całkiem proste to nie jest, bo kasetka do taboretu przymocowana jest czterema śrubami. A Lipnica jest mała. Jak ktoś idzie z taboretem pod pachą, to z miejsca wszystko wiadomo.:

No to jeszcze dwa filmiki nakręcone nowym aparatem, choć po staremu, z ręki, w dżdżysty poranek na żydowskim cmentarzu w Łodzi.:

Z krakowskiego Muzeum Sztuki Współczesnej prace, które jak by się już gdzieś widziało…:

Jedno przemyślenie nt. „Na śrubach

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *