Mrówy

Wczoraj skoczyliśmy na lody do Puszczykowa. Z jego zabytkową stacyjką. To dla Poznania coś takiego jak Podkowa Leśna dla Warszawy.:

Dzisiaj rutynowy las. Leśne wonie zapierają dech (+30 w cieniu). Kopiec mrówek pojawił się znikąd. Ech, żebym ja tak umiał pracować…: filmik + 5 foto

Internet (prawy):
Jest Pan Polsce bardzo potrzebny Panie Jarosławie Bożej opiece Pana polecam.

Tak trzymać Panie Jarosławie. Nieduży człowiek ale wielki maż stanu.

Panie Prezesie – tak trzymać. Jest Pan prawdziwym mężem stanu.

Krasnal ogrodowy wyhodowany pod marksistowskim koszem Warszawki, z kiepskim wykszałceniem (leninizmu-dyrdymalizmu) i doktoratem budzącym salwy śmiechu. Nie zna żadnych języków a ze świata zna NRD i Czechosłowację.

5 przemyśleń nt. „Mrówy

  1. Domyślam się, że ten ostatni akapit to korzenny, niefarbowany, prawdziwie prawy, narodowy reakcjonizm.
    Ciekawe, gdzie w muzyce jest odbicie tego nurtu?

  2. Panie Wiesławie, czy lody nadal podaje Szanowna Pani Właścicielka – Seniorka, co czyni lodziarnię jeszcze bardziej urokliwą.

    1. Pani Anno,
      lody można tam sobie skomponować samemu. Państwo przede mną jedną tylko porcję komponowali przez dziesięć minut. Zrejterowałem z kolejki, bo mi zaczęły latać przed oczami czerwone płaty. I one przesłoniły mi panią sprzedającą, niestety…

  3. A podobno jakiś zamek tam wam budują czy coś. Jak przyjdzie gender okoliczna ludność się schroni.

    1. Ale za to pozwolenia i sama budowa poszły po wielkopolsku – można powiedzieć: zamek błyskawiczny!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *