Moj-rzeszów

Rzeszów. Zatrzymaliśmy się w wyjątkowo wytwornym hotelu. Zasłony całe w kryształach, a na korytarzach lustra w złotych ramach.:

Poza tym w mieście Tadeusza Nalepy ludzie piszą znacznie więcej i dłużej niż ja (a tyle narzekam). Na przykład straż miejska przy mnie wypełniała dzienniczek służby przez cały kwadrans.:

2 przemyślenia nt. „Moj-rzeszów

  1. W Rzeszowie jest Muzeum Dobranocek. Podobno dobry człowiek powinien zachować w sobie coś z dziecka. Można to skomentować dwojako , gdyż dzieci bywają miłe ale i okrutne.

  2. Tym razem obok Muzeum Dobranocek tylko przeszliśmy (jest u wejścia na Rynek), bo z autentyków mają tam tylko (i aż!) pacynki Jacka i Agatki. A o tym, że dzieci bywają bardziej okrutne niż dorośli napisano bibliotekę. „Władca much”, „Orkan na Jamajce”, „Panna Nikt”…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *