Marsz, marsz Dąbrowski…

Miał być wyjazd muzyczny, ale udał się tylko częściowo. Bo muzeum J.H. Dąbrowskiego i Hymnu Narodowego w Winnej Górze (koło Środy Wlkp.) okazało się zamknięte do wiosny. Oczywiście marnego słowa o tym na stronie internetowej. Objechaliśmy więc gazon przez tym oto pałacem samochodem. Jak niegdyś Dąbrowski bryczką.:

s1

I od razu pielgrzymka na grób generała do pobliskiego kościoła.:

s2

W Jarocinie za to Muzeum Polskiego Rocka gra i hula.:

s3

Pamiętam tę tablicę z lat 80., kiedy bywałem na Festiwalu.:

s4

I te płyty.:

s5

I te kasety.:

s6

Zabawnie wyglądają glany w muzealnej gablocie za szkłem. Eksponat!:

s7

Na szczęście kilka par powiesili u powały. W Poznaniu widziałem napis: „Jezus przyjdzie w glanach”.:

s8

Ileż to pieczątek trzeba było, żeby mogła wystąpić jedna podpita załoga punkowa… Z lat 80. pamiętam tekst wykrzyczany do przedwojennej melodii: „Moja schizofrenio, rozwijaj się!”:

s9

W przymuzealnej kawiarence stał sobie eksponat. Ledwo podszedłem i pstryknąłem fotkę, a już pani podbiegła i schowała. Dlaczego?! Przecież to było paliwo całej Młodej Generacji!
Kiedy byłem na Festiwalu jeszcze w połowie lat 90. i zaprowadzili prohibicję, furę siana zarobili sklepikarze z okolic. Pakowali na skrzynię dostawczaka skrzynki takiego wińska i sprzedawali na pniu przy polu namiotowym.:

s10

Kawałek dalej – mural.

s11

Jeszcze kawałek dalej kolejny mural. Tylko dlaczego na gitarze gra Jerzy Gruza?

s12

A wczoraj wieczór był taki upojny. Grono dziennikarzy związanych z dwumiesięcznikiem „Whisky” (jedna z trzech takich gazet na świecie) integrowała się w klubie „Whiskey 88”. Jak się Państwo domyślają, nie jest to kółko różańcowe.:

s13

Tytuł z Frondy.pl: „Naród Polski wreszcie przejrzał na oczy i popiera Pis”. Poniżej biegnie informacja, że PiS popiera 34% Polaków.

2 przemyślenia nt. „Marsz, marsz Dąbrowski…

  1. Pani Barbaro,
    woda, mimo iż „niemęska” bywa konieczna, gdy zachodzi następujące sprzężenie: konsument sięga 60. lat, a whisky 80%.
    Kiedy chodziłem z tą torebką po ulicy, przednie rzucali uwagi, niekiedy obelżywe. Nie bardzo chwytałem, o co im chodzi. A oni wyrażali swe zdegustowanie, że taka niemodna…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *