Ksywa: Teść

Cały dzień mówię – głównie o kinie i pokazuję fragmenty filmów. Reakcja jak zwykle: nie słucha nikt, wszyscy cały czas wpatrzeni w ekraniki smartfonów. Z wyjątkiem jednego pana, który słucha, co mówię i patrzy na ekran, gdzie wyświetlam filmy. Z miejsca mnie to zaniepokoiło. Mówię: „– Przepraszam, ale czy panu się zepsuł telefon? – Rzeczywiście mi się zepsuł, ale skąd pan wie? Kolega obiecał mi dać jakiś stary aparat, ale to dopiero po zajęciach…” Tak czy tak, niebo oglądam znów tylko przez przeszklony dach Uczelni.:

p1

Czytam w Internecie. „Nazywają go dyktatorem, a jego nazwisko jest lepiej znane niż nazwiska wielu przywódców państw, chociaż w kraju opozycyjni politycy i komentatorzy usiłują umniejszyć i ośmieszyć jego osobę. Ale to on sieje grozę i wywołuje obawy, że idą zmiany w kraju nad Wisłą – nieprzewidziane. Ten uśmiechnięty, niewielkiego wzrostu pan, mówi językiem prostym i zrozumiałym, dlatego trzeba karkołomnych manipulacji by przekręcać jego myśli dla niecnych celów”. Tylko – na Boga! – o kim to?
Fronda: „Uważaj! Bioenergoterapia prowadzi do Piekła”. Niby nic nowego, ale proszę zauważyć, że „Piekło” napisano wielką literą. Oto miara szacunku dla przeciwnika.

Czytam: „Prezes PiS Jarosław Kaczyński wręczył w sobotę nagrodę im. prezydenta Lecha Kaczyńskiego poecie i pisarzowi Jarosławowi Markowi Rymkiewiczowi. Rymkiewicz przeszedł do historii polskiego ducha – podkreślił Kaczyński”. Mamy przecież jeszcze jednego wybitnego poetę, Juliana Kornhausera (ksywa: Teść). Czy on nie zasłużył na nagrodę, czy nie „przejdzie do historii polskiego ducha”?

4 komentarze do “Ksywa: Teść

    1. Miła Pani,
      ja nie mam nic przeciwko temu, żeby oni podczas zajęć z historii filmu gapili się w smartfony – z prostego powodu. Oni tam też oglądają filmy (mówiąc umownie). Tylko nie te Kurosawy, Bunuele, które ja pokazuję, i od których odbijają się jak od ściany. Oni oglądają to, co jest im bliskie, zrozumiałe, oswojone. Oceniam, że coś pomiędzy koncertem Britney Spears i „Przygodami Baltazara Gąbki”. I nie należy ich budzić!

    1. Jak sobie pomyślę, że do 18. roku życia całą klasykę kina obejrzałem na czarno-białym telewizorze „Lazuryt”… A całej klasyki popu, rocka, jazzu, symfonicznej wysłuchałem z tranzystora marki „Dana”. A klasykę literatury poznałem pożyczając książki z miejskiej biblioteki. I to wszystko w podkarpackim miasteczku, na absolutnym zadupiu…

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.