Klapa!

Rano – borem, lasem.:

p1

Żeby tylko nie jak ten kamień. Znaczy: żeby nie porosnąć:

p2

A jak porosnę i nabiorę ochoty, by się obwiesić, to już wiem, gdzie.:

p3

W Szamotułach miejski festyn. Miały występować zespoły ludowe z okolic. I rzeczywiście: dziewczyneczki w strojach regionalnych. Wygrywały na tych fletach lokalną melodię ludową o motywach religijnych. Konkretnie gospel: „Amazing Grace”. Było „amazing”, jak to w Szamotułach.:

p4

Można było postrzelać do tarczy. Chciałem spróbować, ale wiem, co bym usłyszał. „Spudłowałeś?! Z takiej odległości?!”:

p5

W pobliskim Słopanowie chcieliśmy obejrzeć pewien fresk w zabytkowym kościółku.:

p6

A tu – klapa!:

p7

Fresk (fot. Internet) przedstawia szynkarkę, która oszukiwała nie dolewając piwa do pełna i za to diabeł wziął ją za tyły. Wiadomo, diabeł zawsze dbał (i dba), by uczciwi ludzie mieli do pełna. Na przykład u nas w domu.:

p8

Naprzeciw kościółka bloki mieszkalne byłego PGR-u, z jakże jednak aktualnym hasłem.:

p9

Lwówek. Na środku rynku zegar pokazuje godzinę na cztery strony świata. Co ciekawe – każdej stronie świata tę samą.:

p10

Nieopodal Lwówka. Tak mógł wyglądać Serbinów, z którego wyprowadzili się państwo Niechcicowie – „Jezus Maria, Daleniecki sprzedał Serbinów!”:

p11

WPolice.pl: „Polacy pokazali jasno jakiego systemu gospodarczego chcą. PiS będzie rządził bardzo długo”. Jestem przekonany, że autor ma rację.

„Polski artysto, masz jaja?” – pyta na Frondzie Krzysztof Kłopotowski, poniekąd kolega, bo też krytyk filmowy. Kiedy ja się wreszcie nauczę stawiać podobnie istotne pytania?

Wyborcza. W quizie na znajomość polskich miast – 13/14. Napisałem, że zaślubiny z morzem były we Władysławowie (były w Pucku). Najniżej położone miasto w Polsce to Elbląg, nie Tczew.

6 komentarzy do “Klapa!

  1. Szanowna Pani,
    na pewno wygląda lepiej niż ta szynkarka. Jak sobie pomyślę, że nie lała tyle, ile się należy, to do tej pory mnie trzęsie!

    1. Toż to prawie zbrodnia!!! Ona to, co nie dolewała, oddawała chyba szefowi tego diabełka i dlatego wysłał po nią taką poczciwinę…

  2. Pyszczyłem, pyszczyłem i pokarało mnie. Wstałem w nocy i po ciemku chciałem nalać kompotu do szklanki. Nie zauważyłem, że kompot już był w szklance. Więc był i w szklance i wszędzie dookoła.
    Naśmiewanie się z szynkarek i diabłów to nie przelewki.

  3. Nie, to był kompot. Gdyby to był inny płyn, byłbym znacznie ostrożniejszy. Trzy razy bym sprawdził, czy szklanka jest pusta. Bo gdybym – nie daj Boże! – rozlał, nie darowałbym sobie tego do końca życia…
    A ratować się wtedy metodą red. Winkla z „Człowieka z żelaza”..? Wajda udowodnił, że to mało efektywne…

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.