Jest Warszawa!

Znowu Warszawa.:

Malarstwo w hoteliku Centrum Badań Kosmicznych pięknieje z każdym kolejnym pobytem.:

Czyżby oddali wrak, a ja nic o tym nie wiem?:

W amfiladzie Domów Centrum nie figuruje już Marks & Spencer. Z gardła Doroty dobył się rozdzierający szloch.:

Tym razem jest to „Warszawa Singera”. Przegląd twórczości żydowskiej. W Teatrze Kwadrat koncert klezmerskiego zespołu Brothers Nazaroff. W składzie jest też jedna siostra, która w dodatku nazywa się Sasha. Wszystko na przemian w jidysz, po rosyjsku, angielsku, po polsku a nawet po hiszpańsku. Sasha zaśpiewała nawet „Kałakolczik”, po rosyjski oczywiście. Jak kiedyś Niemen.:

Następnego dnia Teatr Polonia i spektakl z panią Jandą. To jest jednak klasa. Chwile zachwytu miewam rzadko, ale to była właśnie taka chwila.:

Odsłuchane w samochodzie: Zofia Kaczorowska „Urlop z mordercą”. Nagranie dla osób niewidomych, z roku 1987. Oczywiście wywiadownie gospodarcze z USA i Niemiec Zachodnich walczą o polski epokowy wynalazek z dziedziny telewizji przemysłowej. Nieco realiów ówczesnych wczasów w Bułgarii i mieszkania na Mariensztacie. Cóż, każdy odpoczywa przy jakichś bajkach.:

Dyskutant na Polonia Christiana: „Zlikwidować obowiązek szkolny, zlikwidować ministerstwo edukacji i rozpędzić to całe „nauczycielskie” towarzystwo wzajemnej adoracji na cztery wiatry. Kiedy nauka będzie przywilejem, nie obowiązkiem, głowy uczniów przestaną być upychane sieczką, grochem z kapustą i propagandą a nauczyciele wreszcie zajmą się przekazywaniem wiedzy a nie chorób nerwowych i odruchów stadnych”. Zawrotną karierę robi ostatnio w życiu publicznym zwrot: „Rozpędzić to towarzystwo!”

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *