Gabro

fuzja – „ręczna broń palna używana w XVII-XIX w.” Staropolskie: „Kiedy pięćdziesiątka mija, dłuższa torba niż fuzyja”.
gabro – „skała głębinowa o budowie ziarnistej”, od włoskiego miasteczka Gabbro. Czy stąd wywodzi się nasze nazwisko Gabrowski?
gagat – „czarny bursztyn”. A gagatek?
galera – „dawny typ okrętu wojennego poruszanego za pomocą wioseł”. Stała komenda do wioślarzy w filmach o Andżelice i piratach: „Kołki w zęby, tempo trzydzieści!”
garować – „dąć ukośnie (o wietrze)”. Toast: Za tych co garują! – to za tych, którzy dują ukośnie?

4 przemyślenia nt. „Gabro

  1. Już prędzej bułgarskie miasto Gabrowo. W przymiotniku „gabrowski”. Gabrowo to taki polski Wąchock, wszyscy się z nich śmieją, ale to nie to spędza sen z powiek prawdziwemu Polakowi. Boję się żeby nie było to tak jak z Mazowieckim, lub nie daj Boże, z Warszawskim.

    1. Każde miasto ma swoje – niech będzie – Gabrowo, czyli miejscowość, gdzie mieszkają głupsi. Dla poznaniaków tradycyjnie jest to Mosina. Ale i Mosina ma zapewne swoją Mosinę…

  2. Też coś na „g”(gdzieś, to kiedyś przeczytałam: grafoman – ktoś, kto nie ma dokładnie nic do powiedzenia i stara się to dokładnie opisać.

    1. Grafomanowi chodzi z reguły o coś jeszcze: o uznanie i pozycję, o „bycie pisarzem”. W PRL-u, kiedy to bycie zawodowym literatem dawało prestiż było wielu tzw. pisarzy niepiszących. Kompletnych głąbów, którzy grzali się w blasku niezasłużonego prestiżu. Niezależnie od tego było mnóstwo grafomanów regularnych. Jak ktoś był członkiem Związku Literatów, to wydawnictwo miało obowiązek wydać mu książkę raz bodaj na dwa lata. Niezależnie od tego, co napisał. I półki puchły od grafomanii. A nam się wydaje, że to były same Brandysy i Konwickie…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *