Dzień, wspomnienie lata

Cały dzień w fotelu (bo pilna robota). Pozostają wspomnienia.
Dość ciekawe orły tym razem. Najwięcej, jak zwykle, wpienionych. Jak ten, w Tumie pod Łęczycą.:

s1

Ale stwierdziliśmy też orła-żarłoka, z wypuczonym brzuszyskiem (zapewne od piwa). W samej Łęczycy.:

s2

W Ciechocinku zaś orzeł w trakcie prostych czynności fizjologicznych.:

s3

W Muzeum w Krośniewicach portret szlachcica. Czy chodziło o wizualne potwierdzenie teorii Darwina?:

s4

„Wygaszanie Polski” trwa. Np. pod Poznaniem.:

s5

I jeszcze ja – jak Dorota chciałaby mnie widzieć na co dzień.:

s6

W Rzeczpospolitej wywiadzik o związku amerykańskich badań kosmicznych z filmem. Przypominam pomysł Gajosa  (z filmu „Big Bang”) na powitanie kosmitów: „- Jak im nie w smak czysta, będzie kolorowa. A jak i to nie, to się zrobi >>tatę z mamą<<”.:

s7

W moich stronach dzień jak co dzień: „Dwa łosie uszkodziły hondę civic w Jarosławiu”.

Z dumą sygnalizuję jedną z nowszych publikacji (w tym piśmie miałem ich już kilka). Tekst o roli whisky (fundamentalnej!) w życiu Humphreya Bogarta „Whisky to jego specjalność”.:

s8

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *