Dominik W. Rettinger „Elita”

Dominik W. Rettinger „Elita”:

Kryminał w tonacji Chmielewskiej. Czyli intuicja, uczucia i intynkt ponad wszystko. Zastanawiać się będziemy potem. Sceneria: ten (naj)bogatszy Konstancin. Materiał na niewyszukany serial w porze największej oglądalności.
Cytaty:

Ludzi sukcesu poznaje się po tym, że nic odbierają telefonów. U mnie działał odruch artystki, która nieustannie szuka zleceń i pędzi na każde wezwanie.

Mam nadzieję, że nie nudzą pani konie? – To najciekawsze zwierzęta na świecie. Poza mężczyznami.

Każdy ma do czynienia z tym zjawiskiem: mózgiem działającym niezależnie od woli i świadomości. Nie przypominamy sobie jakiegoś faktu lub nazwy i wtedy nie trzeba mu przeszkadzać. Przeszuka w spokoju swoje zakamarki i nagle poda nam odpowiedź.

Wyciągnęła z torebki książkę i chwilę wertowała kartki. O, jest. Mężczyźni mają lepiej rozwinięty zmysł orientacji, umiejętność syntezy, oceny sytuacji i szybkiej decyzji. Służyło im to do polowania i walki. Kobiety myślą bardziej analitycznie, spokojniej, głębiej docierają do istoty problemu. – Podniosła na mnie wzrok znad książki. Prymitywy… ganiają za uciekającym mięsem i uważają, żeby nie dostać po łbie. Wszystko, co potrafią!

Żeby im jaja pourywało! – Ale nie wszystkim! – rzuciła z udanym przestrachem Patrycja. Roześmiały się obie. Stuknęłyśmy się drinkami i wypiłyśmy.

… do sądu idzie się po wyrok, nie po sprawiedliwość. Chyba że pani ma inną koncepcję.

Przed wyprawą Henryka i długo po jego odejściu starałam się zrozumieć, dlaczego mężczyźni i kobiety ruszają w Himalaje, wiedząc, że szanse na przetrwanie mają takie same jak na śmierć. Dlaczego zostawiają najbliższych w trwodze i męce oczekiwania. Albo w samotności i żalu, który nie mija. Wyczytałam gdzieś, że w mózgach niektórych ludzi wytwarza się związek chemiczny, który powoduje nieustanne napięcie i niepokój. Unieszkodliwia go wyłącznie adrenalina. Tacy osobnicy powinni nosić prawnie nakazany tatuaż z ostrzeżeniem: „nie zakochiwać się we mnie!”. Inaczej to zwykłe oszustwo, kiedy wiążą ze sobą normalnych ludzi.

Zaczął mówić, starannie dobierając słowa: – Wiesz… w komunizmie najwyższą wartością była prawda. A wielkość człowieka mierzyło się ilością wolności, jaką potrafił wytworzyć… w sobie i dookoła siebie. Teraz kłamstwo i prawda zmieszały się w jakimś obłudnym tańcu, a najważniejszą wartością stała się przebiegłość. Ludzi mierzy się miarą skuteczności i sukcesu. – Przerwał na chwilę i dokończył, rozkładając ręce. Pogubiłem się, córeczko, nie jestem już pewien, który system bardziej zniewala.

Dotarłam do dwóch przedwojennych willi, które nie zostały jeszcze wyremontowane. Lubiłam patrzeć na ślady ich minionej świetności – wielkie okna z łuszczącą się farbą, odpadające pilastry, uszkodzone greckie figury na gzymsach i dachach. Stare konstancińskie domy miały charakter, opowiadały niemym głosem losy właścicieli. Marzenia, ambicje, miłości i zdrady. Wielka polityka, kariery i bankructwa. Nic się nie zmieniało, starzały się tylko mury.

Konstancin był jedynym chyba miejscem na świecie, w którym rezydencje milionerów sąsiadowały ze zrujnowanymi willami zamieszkanymi przez wielu lokatorów. Te dwa światy ignorowały się bardziej niż kasty braminów i nietykalnych w Indiach. Ogrody rezydencji otoczone były długimi metalowymi prętami, z zaostrzonymi końcami. Bezpieczeństwa nowych właścicieli strzegli ochroniarze, kamery i ostre psy. Przybysze nieznający Polski musieli dochodzić do wniosku, że jesteśmy bardziej niebezpiecznym krajem niż obie Ameryki i Afryka.

Od lat nie próbowałam sprzedawać płócien, które nie były portretami na zamówienie. Kiedy człowiek przeczyta Dostojewskiego, Singera, Márqueza czy Kunderę, nie próbuje zostać poważnym pisarzem. Kiedy wychował się na malarstwie Matisse’a albo van Gogha, nie ma złudzeń, gdzie jest jego miejsce.

Pół bańki euro? Dinks kiwnął głową. – Przebitka? – pytał dalej. – Jeden do dwóch, albo lepiej. – Dopuść mnie, jak taki dobry biznes – zaproponował. – Nie w twoim stylu – odparła Patrycja. Marabut podniósł brwi. – To znaczy? – zapytał. – Legal. Skrzywił się. – Wszystko w tym kraju jest legal. Kiedy się zapłaci, komu należy.

… dostrzegłam Thorna otoczonego przez cztery kobiety. Jedną z nich była Rita Hübner, żona kilku liczących się mężów, obecnie singielka i dyktatorka mody. Niegdyś znana jako Bożena Wróbel.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *