Dolne strefy stanów średnich

Gniezno. W katedrze słynne drzwi w wersji 2.0. Ktoś mógły pomysleć, że to atrapa, bo te właściwe w remoncie, ale ja wiem swoje. Historia wymazana do zera to najpewniejszy znak Apokalipsy. Przy szopce aniołek – zapewne ten sam, który dostał od nas kilka lat temu monetę i nie chciał się kłaniać. Ale dostał w łeb i zaraz nabrał dobrych manier. Teraz nawet nie sprawdzaliśmy…:

Mogilno. Jak nazwa wskazuje…:

Strzelno. Rotunda św. Prokopa i ta słynna piata kolumna (romańska).:

Z trasy. Łódź, cmentarz Na Dołach, przy ul. Smutnej. Tym razem trafiliśmy na coś w rodzaju alei zasłużonych. A tych spoczywają tu dwa rodzaje. Artyści.:

I towarzysze.:

Żeby zresetować umysł, wieczorem – „Stawka większa niż życie”, odc. 9 „Koniec gry”. Przedstawienie Teatru TV. Berlin, ostatnie dni wojny. Kloss i Brunner oskarżają się nawzajem przed oficerem SS, że są polskimi szpiegami. Do dziś nie wiem, który miał rację. No i Krzysztof Kowalewski jako esesman…:

Jest sporo drobiazgów, które się robi i błyskawicznie zapomina. Zadzwoniła pani redaktor, poprosiła o parę zdań o serialu na temat Osieckiej. Napisałam, nie zwróciłem specjalnej uwagi, do jakiej witryny to ma być. A tu kolega Paweł wyłowił to w Wirtualnych Mediach. A tam biegnie to tak: „Wiesław Kot, krytyk filmowy także zwraca uwagę na „szkolną” interpretację biografii słynnej poetki. – Serial wygląda na korepetycje z przedmiotu „Poeta i jego czasy”. Oprowadza widza po epoce PRL-u w różnym stadium. Oto jak wyglądało zebranie ZMP, a tu widzimy znanego niegdyś aktora Zbigniewa Cybulskiego, który znany był z niekonwencjonalnych zagrań oraz z noszenia przyciemnych szkieł. Obok Bogumił Kobiela, którego wówczas traktowano jak fircyka, a on z czasem okazał się zdolnym aktorem. Kto by pomyślał! A ten chmurny pan to Marek Hłasko, prozaik nadużywający alkoholu. I tak bez końca – wylicza krytyk. Jakie remedium znajduje na serialowe niedostatki? – Wystarczy przypomnieć sobie zaledwie jedno opowiadanko Marka Hłaski (np. „Pamiętasz, Wanda?”) i już tamten świat wyłazi spod muzealnej gabloty. Teoretycznie można by zamiast drętwego serialu przełożyć na ekran takie opowiadanie. Ale jak się już to umie, to serialowy widz przerzuciłby się na inny kanał najdalej po kwadransie. Bo – jak powiada klasyk – „jest prawda czasu i prawda ekranu…” – komentuje Wiesław Kot”.

Jedno przemyślenie nt. „Dolne strefy stanów średnich

  1. Poczekajmy jak pojawi się Maryla!

    (prawdziwa Maryla Rodowicz już zdążyła wyrazić ubolewanie z tego powodu, że aktorka która ma ją grać ma oczy położone blisko nosa i BEZCZELNIE (a jak to nazwać?) będzie śpiewać „Małgośkę”; królowa nie lubi gdy ktoś inny wykonuje JEJ piosenki)

    P.S. Żeby nie wyglądało na atak na królową to coś pozytywnego. Maryla uratowała dla Narodu, Tego Narodu, świetną kompozycję Krajewskiego. Osiecka napisała do niej żartobliwy tekst ale Maryla wyczuła POTENCJAŁ UTWORU. I poprosiła Agnieszkę o słowa bardziej nobliwe. NIECH ŻYJE BAL!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *