Chilled Jazz, Vol.2

Zdecydowana przewaga chilloutu nad jazzem. Lekko szemrzące pitu pitu. Na upały w sam raz. Jak słuchałem na dworze akurat było +30.:

w16

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *