Ben Webster Meets Oscar Peterson

„Ben Webster Meets Oscar Peterson”. Zawsze lubiłem pianistykę Petersona. To jego pulsowanie lewą ręką… Skromne tria, które potrafiły wygrać wszystko, a grywały trzy razy ciszej niż wszyscy ci, których notowały listy przebojów. Tu Webster przygrywa na saksofonie, ale – na szczęście – tenorowym, co nie dekomponuje nastroju.:

s5

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *