Apolinaria

Tekst też Rozena.
Joanna Trzepiecińska:

w2

O związku Apolinarii Susłowej z Dostojewskim. Skomplikowany – jak to w Rosji – romans. W tle nawet mało literatury, więcej hazardowej żyłki Dostojewskiego.
Jest okazja, żeby przytoczyć rozdzialik z książki o pisarzach, którą nastukałem 10 lat temu. I wszelki słuch o niej zaginął.

Fiodor Dostojewski – 1821-1881
Posiadł rzadki dar przenikania duszy bliźnich, pogrążonych w grzechu i poniżeniu. I wyprowadzania ich z mroków upadku ku światłu Chrystusa.


Uwrażliwienie na moralną nędzę i podziw dla tych, którzy usiłują się jej przeciwstawić, wyniósł z domu rodzinnego. Jego ojciec – ordynator szpitala wojskowego w Moskwie – był ponurym alkoholikiem, urządzającym karczemne sceny zazdrości własnej żonie, kobiecie wrażliwej, rozkochanej w poezji i muzyce. Ten dramat rodzinny mały Fiodor zestawiał z losami postaci biblijnych – zwłaszcza Hioba – których niezasłużone cierpienie przejmowało go grozą i współczuciem.
Tym uczuciom pozostał wierny, gdy porzuciwszy służbę dyplomowanego inżyniera wojskowego, spróbował swoich sił w literaturze. Pierwsza powieść Biedni ludzie z 1845 roku staje się literacką sensacją Petersburga, właśnie dzięki pełnemu współczucia opisowi życia ludzi odsuniętych na margines społeczny. Jednak w carskiej Rosji nawet najłagodniejsza krytyka stosunków społecznych traktowana była jak zamach na panujący porządek. I Dostojewski, który uczestniczył w obradach grupki niezależnych inteligentów, tzw. pietraszewców, został uznany za „zdrajcę stanu” i skazany na rozstrzelanie. Tuż przed śmiertelną salwą car zamienił mu wyrok śmierci na cztery lata katorgi. Niemal wprost z salonów Petersburga pisarz trafił w dziesięciofuntowych kajdanach do nędznego baraku w mieście Omsk na dalekiej Syberii. Katorga nie załamała go. Ugruntowała w nim przekonanie, że nosicielem najwznioślejszych wartości są „prości ludzie”. A Ewangelia pozostaje najpewniejszym przewodnikiem moralnego odrodzenia człowieka. Ilustracji tych przekonań poświęci odtąd cały swój trud pisarski.
Trud niełatwy, ponieważ pisarz, który bardzo nisko oceniał społeczność Zachodu, pogrążoną w płaskim dorobkiewiczostwie, sam uległ jednej z jego skaz – hazardowi. W kasynach Baden-Baden, Genewy i wielu innych miast przegrywał – jako nałogowy hazardzista – ostatnie pieniądze i wszystkie co cenniejsze rzeczy. W tym piekle uzależnienia jego dobrym duchem stała się Anna Grigoriewna Snitkin, najpierw stenografistka, a potem żona pisarza – młodsza od niego o 25 lat. Nawet ona jednak nie była w stanie nic poradzić na fatalną sytuację materialną rodziny.
Fiodor Michałowicz zaczął więc wyprzedawać ostatnią wartość, jaka mu pozostała – własny talent. Pisał kolejne powieści w drakońskich terminach, za stawki dwukrotnie niższe niż te, które w tym czasie wydawcy płacili Lwu Tołstojowi czy Iwanowi Turgieniewowi. W dodatku narastało w nim przekonanie, że powstałe w taki sposób powieści – Biesy czy Bracia Karamazow – to niewiele warte książki jednego sezonu. Przeczyła temu jednak jego rosnąca sława i prestiżowa nominacja na członka rosyjskiej Akademii Nauk.
Dostojewski nie był już w stanie cieszyć się nią. Do nękającej go od lat padaczki dołączyły krwotoki. 28 stycznia 1881 roku pisarz obudził się wczesnym rankiem i powiedział do żony: „Właśnie w tej chwili uświadomiłem sobie to jasno, że dzisiaj umrę”. Skonał tego dnia, wieczorem.

Apolinaria, reż. Henryk Rozen

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.