Alpy! Tu się oddycha…

Wczoraj Praga, w niej nowy hotel (w naszym tradycyjnym wszystko zajęte). Ten nowy wprawdzie dysponował internetem, ale w wersji czeskiej. To znaczy wi-fi było, ale nie można się było podłączyć do sieci.

Więc dziś już z Lozanny zapodaję internetem szwajcarskim. Najpierw deszczowa Praga, gdzie tym razem spacerowaliśmy po byłym żydowskim Josefovie. Kirkut.:

A dziś błyskawiczna kuracja w Baden Baden.:

I studencki do przesady, zwłaszcza w środku wakacji (te rowery!), Fryburg.:

6 przemyśleń nt. „Alpy! Tu się oddycha…

        1. Zawsze można przywołać całkiem bezpieczne pytanie Twardijewicza, naczelnika z Sikawy, w kierunku Melskiego:
          – Kto ty jesteś?
          – Polak mały, panie naczelniku!

          1. I jeszcze bardzo apropos: dwa mężczyzny w jednym łóżku – musiałem zawiadomić policję.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *