Adam Toruń „Polowanie na kozła”

Adam Toruń „Polowanie na kozła”:

Pocieszna ta makulatura, ale przed snem – jedyna…
Cytaty:

Rozpoznano tylko dwa gatunki papierosów: Kenty i Carmeny. Nie miałem żadnych wątpliwości, podobnie jak tutejszy oficer, że Józefowa ich nie kupowała. Może i bywały Carmeny w wiejskim sklepiku, ale Kenty trzeba było przywozić z jakiegoś hotelu orbisowskiego lub sklepu PKO. Trudno również uwierzyć, by ktokolwiek z wioski mógł Józefową częstować Kentami.

Zobaczyłem płaska butelkę z nalepką Soplicy, rozkręconą aluminiową nasadką, która mogła służyć także za kieliszek. — Tego w sklepach nie sprzedają — powiedział oficer. — Nie przypominam sobie, abym kiedykolwiek tak butelkowaną Soplicę spotkał w delikatesach stołecznych. Myślę, że to jest nabytek pekaowski.

Proszę to traktować jako akcję specjalną. Doradziłbym, aby do wywiadu w prywatnych mieszkaniach posłużyć się ochotniczą rezerwą, która lepiej potrafi dogadać się z ludźmi od mundurowych funkcjonariuszy z czapkami służbowo zapiętymi pod brodą.

No, ale jak widzisz był tu w marcu. Na pewno nie po to, żeby obejrzeć rynek naszego miasteczka, gdyż Kościoła Mariackiego nie posiadamy.

Jechał chłopak Wartburgiem i wpadł na rowerzystę. Zabił go. Ale to, co zrobił później, było strasznie cwane. Należy przypuszczać, że prowadził samochód po tęgim kielichu. Wyskoczył z wozu, zostawił go tak jak był, nawet silnika nie zgasił, prysnął do lasu, przebiegł z półtora kilometra, znalazł się we wsi, wpadł do restauracji I szybko zamówił dwie setki. Dopiero potem wrócił na miejsce wypadku. Ale oczywiście badanie krwi nie miało sensu. Powiedział, że tak się przeraził widokiem krwi zabitego rowerzysty, że doznał szoku nerwowego, uciekł bez świadomości, byle dalej od miejsca wypadku i dopiero gdy tę przytomność odzyskał i gdy dla uspokojenia strzelił te dwie sety, wtedy opamiętał się i wrócił na miejsce wypadku. A że rowerzysta jak się okazało także był podchmielony, rower nie posiadał oświetlenia, tylne światło stopowe było zabrudzone i jak stwierdził ekspert nie mogło odbijać blasku reflektorów samochodowych, więc chłopakowi upiekło się bardzo skromniutkim wyroczkiem. — Stary numer, cwaniak.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.