Zawiesina

Pogoda taka, że nie bardzo wiadomo: dzień czy noc?

Świeże wspomnienia.
W Wilanowie istne szaleństwo na punkcie świetlnych ogrodów. Taki zaprzęg stoi przed pałacem.:

c1

A dalej już tylko kwiaty, kwiaty, kwiaty.:

c2

c3

c4

Ale Dorocie do gustu najbardziej przypadł ten element ogrodu.:

c5

W muzeum starej Pragi jest multimedialnie. Z ekranu śpiewa Grzesiuk „Nie masz cwaniaka nad warszawiaka…”:

c6

We współczesnym teledysku do tej piosenki aktor Janusz Chabior. Mógłby być ikoną mieszkańca Pragi.:

c7

W gablotach najniezbędniejsze akcesoria praskiego życia. Dla pań i panów.:

c8

Oraz dla pań.:

c9

Tuż za muzeum – „Różyc”. Smutny w deszczu, jak wszystko tutaj.:

c10

Na ścianie użyteczna reklama.:

c11

Kawałek dalej kawałek sztuk pięknych.:

c12

I już ubikacja w galerii „Wileńska”.:

c13

Warszawa. Dorota weszła do „second handu” na Mokotowie. Ja też – żeby się ogrzać. Na ścianie karteczka (nie śmiałem fotografować): „Odzież sylwestrowa i karnawałowa. 1 kg – 150 zł.” Wziąłbym ze dwa kilo i byłoby na cały karnawał.

Mariola Bojarska-Ferenc (pani od fitness) w TV: „- Jeżeli któraś z pań chciałaby się zmetamorfozować…”

Odsłuchane w samochodzie. Agata Christie „Pułapka na myszy”.:

c14

Problem w tym, że, niestety, jak zwykle, szybko przypomniałem sobie, kto jest mordercą. Ale to nie umniejsza urody pensjonatu zimą na angielskiej prowincji. Każdy udaje kogoś, kim nie jest. Ale wszystkich trzyma w ryzach ten angielski szyk. Ma się wrażenie, że morderca zrobiwszy swoje mówi: „I’m sorry!”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *