Założyciel nogi na nogę

Ktoś, czyje życie jest jeszcze bardziej szare i monotonne niż moje (choć to nie do wyobrażenia), skoro czytuje te kawałki, zatrącił o kwestię nazwiska. I zaraz mi się przypomniało.

Kot to zwykły kot wioskowy i już. Ale jak austriacki urzędnik wpisywał nazwisko w papiery rodziców małego Janka (też z Kotów), to z przyzwyczajenia dopisał im drugie „t”. I znany szekspirolog nazywał się Jan Kott.

Niedawno dostałem dostojnego maila od jakiejś pani naukowiec, która zapytywała mnie, czy może jestem synem profesora Stanisława Kota, człowieka ogromnie zasłużonego, m. in. założyciela Biblioteki Narodowej „Ossolineum”. Odpowiedziałem, zgodnie z prawdą, że owszem jestem synem Stanisława Kota. Ów jednak Kot Stanisław (już, niestety, śp.) raczej nie założył żadnej biblioteki, o Narodowej nie wspominając, ponieważ była mu to instytucja z gruntu obca. Z trudem skończył cztery klasy, z trudem czytał etykiety na produktach. Ale pewnie jak by mu kazali założyć „Ossolineum”, to by założył, bo był człowiekiem zgodnym i ustępliwym. Nikt się jednak do niego z taką propozycją nie zwrócił i – z tego co wiem – jedyne co w życiu założył, to nogę na nogę. Zresztą służę większą ilością szczegółów o tej w sumie bardzo ważnej w moim życiu postaci. Jednak pani badaczka nie była czemuś zainteresowana. Nie odpowiedziała.

Poza tym Kotów jak psów. Pisałem już o tym, zdaje się. Kiedyś pokazali mi druk naukowy z biografiami osób, które pisywały w drugim obiegu. Mnie, jako studentowi, też się zdarzało. I tam mój życiorys był idealnie zmiksowany z biografią Wiesława Kota, poety z Rzeszowszczyzny. Raz fakt ode mnie, raz fakt od niego. Pamiętam, że ktoś znajomy oburzył się – to skandal, natychmiast należy napisać, aby to sprostowali. A mnie się to akurat wydało bardzo zabawne. I, oczywiście, postanowiłem niczego absolutnie nie ruszać. I do historii przejdę jako twórca bajek. Co zresztą takie dalekie od prawdy nie jest.

Ponieważ terminy gonią, Dorota się postarała i w galerii Malta podstawowe zakupy zrobiła w absolutnie rekordowym czasie 1 godz. 58 min, 34 sek.

3 przemyślenia nt. „Założyciel nogi na nogę

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *