Zaduszki

 

Ewa Krzyżewska, Edmund Fetting
Małe miasteczko. Na środku rynku obelisk ku czci bohaterów. Do dziś nic się nie zmieniło.
Ona i on w średnim pojechali do małego miasteczka na popierdółkę. U ludzi noclegów nie ma w hotelach trzeba się meldować, a oni nie są małżeństwem.
Oboje zdenerwowani sytuacją. Zamiast przygody – napięcie i zdenerwowanie. Ona ma nad łóżkiem obrazek z księciem Józefem skaczącym w nurty Elstery.
Hotel „Pod orłem”

„- No i co?
– Już nie wiem, sama nie wiem…”

On wspomina wojnę, partyzantkę, a zwłaszcza jedną panią porucznik (Czyzewska). Wszyscy do niej: „- Panie poruczniku…” Wyrwała się z granatem, dostała.

Włodzimierz Boruński jako Żyd, przedwojenny kamienicznik, który ocalał i tylko wspomina.

Pieczka: pan Heniutek – bardzo miły posługacz hotelowy podartym swetrze. Nie mówi więcej jak dwa-trzy słowa naraz. Przegania go, kto chce.
Gra na akordeonie przedwojenne tanga przez całą noc „- Jak się coś człowieka uczepi, to…”
Nieforemne portki, podarty sweter.

Oni oboje w łóżku, a jakoś do niczego nie może dojść. Te wspomnienia wojenne ich zamęczą.
Ona, córka lokalnego sekretarza. Powojenna partyzantka chce ją zgładzić.
Miłość do partyzanta (AK?), który nie ma zamiaru się ujawnić. Strzelają do niego byli koledzy.

Inna kobieta z partyzantki – Katarzyna (Tyszkiewicz). Spotkanie po wojnie. On na politechnice, ona na filozofii. Jakoś nie może do niczego dojść. Tamte mroczne sprawy nie pozwalają.
Już do czegoś dochodzi, a tu go nad ranem wzywają na interwencyjny skup zboża.

Zaduszki, reż. Tadeusz Konwicki 1961 filmweb

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *