Uwierz w ducha

Wczoraj wspomniałem o interwencji w moje dziennikarstwo i potem mi się przypomniało. Relacjonowałem Festiwal w Kołobrzegu już za wolnej Polski i w tekście wzmiankowałem, że bodaj Krystyna Giżowska wykonała PRL-owski song „Wszystkie barwy lipca”. Swego czasu dość uczęszczany na tym Festiwalu. Zadzwonił jej agent z potężnymi pretensjami, że jak można pisać, iż artystka wykonuje repertuar PRL-owski! Ja tłumaczę, że nie od razu repertuar, tylko piosenkę z tamtej epoki i wszystko. A facet wali: „- Niech pamięta, że skrzywdził pan niewinnego człowieka!” I trzasnął słuchawką. Na Sądzie Ostatecznym się z tego nie wytłumaczę.

W TVN24 rozważamy z redaktorem prowadzącym szanse oscarowe. Ludzie tym strasznie jarają. A ja twierdzę, że aktor czy reżyser powinien być rozpoznany i uznany. Informacje o Oscarach, Globach, BAFTAch nadają się na wpis do akt personalnych, do nekrologu i na nagrobek.

Skandal w sferach filmowych. Państwowy Instytut Sztuki Filmowej odmówił dotacji na film Antoniego Krauzego o Smoleńsku. Wskazywano na liczne wady scenariusza. Sam mówiłem, kiedy zadzwonili z mediów, by nie finansować, bo to nie będzie film o katastrofie, ani nawet film o zamachu. To będzie odpowiedź na pytanie, dlaczego Tuska należy odsunąć od władzy. Komisja jako przykład złamania konwencji podała przykład sceny ostatniej. Otóż pod koniec filmu w Lesie Katyńskim spotykają się duchy pomordowanych oficerów Wojska Polskiego i śp. Prezydenta oraz ofiar katastrofy z 10 kwietnia 2010 roku. „Oficerowie salutują Prezydentowi. Prezydent podaje im rękę. Oficerowie otaczają Prezydenta i członków delegacji. Z lasu wychodzi coraz gęstsza mgła.” Internet obficie to komentuje. Podaję urywki, pisownia oryginalna:
Kto dostanie role brzozy?
” z lasu wychodzi coraz gęstsza mgła…” a za nią Gender
Najbardziej spodobała mi się scena, w której śp. Prezydent Kaczyński przekroczył bramy Nieba, przyjął hołd lenny od Aniołów i Archaniołów, a Bóg Ojciec zasiadł po Jego prawicy.
Czy Antoni Krauze to nie pseudonim artystyczny Antoniego Macierewicza czasem ???
Byłby fajny Miś II.
Presley też żyje.
Po obejrzeniu flimu Macierewicz wciagnie duchy z Lasu Kabackiego do zespolu ekspertow.
Uważam też, że z gęstniejącej mgły powinna wyłonić się święta postać JP2 podtrzymywana przez ojca dyrektora i Jarosława k.
Antonio zagra czarną skrzynkę.
Żołnierze z Katynia chcą zapobiec katastrofie, ale do akcji wkraczają duchy Lenina, Stalina, Dzierżyńskiego itd. Nasi walczą i odnoszą zwycięstwo – oczywiście tylko moralne, bo samolot się rozbija.
To mógłby być niezły film.. coś jak Wesele Wyspiańskiego w reżyserii Wajdy 🙂 tam też są patetyczne dialogi i duchy! 🙂
I scena finałowa. Prezydent żyje. Smoleńsk jest polski, Władywostok jest polski, Alaska jest polska, galaktyka jest polska. Tylko Prezydent jest Kaczyński…
Kto jest dilerem scenarzysty???

I tu się napatoczył Jerzy Gruza, który w trakcie reżyserowania „Czterdziestolatka” miał do czynienia z pewnym aktorem.  Dawał mu na planie wskazówki. A aktor psioczył, że mu te wskazówki nic absolutnie nie wnoszą. I skarżył się w bufecie: „- Wskazówki, wskazówki… >>Pan nie umie tekstu. I – pan jest pijany.<< Też mi wskazówki…  Mnie takie wskazówki do interpretacji roli nic nie dają.”

Polszczyzna jest niespożyta. Tygodnik „Niedziela” poleca łaskawej uwadze czytelników wywiad z abp. Stanisławem Budzikiem. Tytuł wywiadu: „ Nie możemy spać spokojnie”.

Gender raz jeszcze. Już miała się zakończyć rekrutacja do internetowego kursu instruującego przeciw gender, a tu nieco zaskakujący komunikat w prasie katolickiej: „Z powodu dużego zainteresowania projektem organizatorzy przedłużyli rekrutację do połowy marca.” Nie bardzo kumam. Jak jest zainteresowanie, no to lu!. Bo po mojemu, jak nie ma zainteresowania w lutym, to się rekrutację przeciąga do marca. A potem do kwietnia. A poza tym, czy w przypadku kursu internetowego terminy są tak ważne,  jak w podstawówce? Ale z każdego przejawu zainteresowania gender cieszę się jak dziecko.

2 przemyślenia nt. „Uwierz w ducha

  1. A propos polszczyzny. W TV Trwam można czasami zobaczyć wokalne popisy niejakiego Ks. Jezuska. Jak on przejmująco śpiewa i jaką ma choreografie. Polecam.:)

    1. Panie Krzysztofie,
      chętnie skorzystam. Jak tylko Dorota choć na pięć minut przestanie oglądać „Trudne sprawy”, „Dlaczego ja?” i „Kuchenne rewolucje”. Ale na razie się nie zanosi…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *