Trouble is my business

Już w domu. Właśnie Dorota postawiła przede mną wino o nazwie „La Mancha”. To kim ja się mam czuć?
A jeszcze kilkanaście godzin temu.:

p1

Drogowskaz mocno zużyty podobnie jak widoczne z tego miejsca dawna fabryka płyt pilśniowych – obecnie malownicza ruina. Dorota twierdzi, że to tzw. efekt dinozaura. Bo gdyby w porę przerzucili się z płyt paździerzowych na winylowe, a z czasem z winylowych na CD, to mieliby robotę do dziś.:

p2

Więc Pranie i doskonale nam znana biblioteczka-kramik.:

p3

Dorota bierze powieść, która przypomina jej film o bolszewickiej snajperce, nieszczęśliwie zakochanej w „białym” oficerze.:

p4

A ja – wiadomo. Ponieważ życie wiodę u Boku Doroty, to – siłą rzeczy – kłopoty to także moja specjalność.:

p5

Do Prania Gałczyński wpadał, zaliczał tygodniówkę i pisał m.in. moją ulubioną „Kronikę olsztyńską”. Potrzebowałbym może trzech-czterech podpowiedzi i wyrecytowałbym ją jeszcze dziś całą z pamięci. Na podwórku poeta jak żywy.:

p6

Widok z leśniczówki na jezioro też się nie zmienił. „Studio 202” śpiewało: „Zanim w Leśniczówce Pranie gigantyczny motel stanie…”. Na razie – odpukać – nie stanął.:

p7

Na tym zdjęciu „Gała” pozuje z redakcją Przekroju, w którym, jak wiadomo, drukował. Tygodnik miał wtedy pół miliona nakładu i rozchodził się spod lady. Poeta to ten drugi od lewej, co można poznać raczej po zachowaniu niż twarzy. „Zielona Natalia” mogłaby „Srebrnemu Konstantemu” nieźle nastukać po dziobie.:

p8

A propos – niedaleko pomnik „Zielonej gęsi”.:

p9

„I pada świecy pełganie na twarz Jana Sebastiana…” To w Praniu.:

p10
A to u mnie.:

p11
I już Łomżing. Na widok tych ulic samo się śpiewa: „Nie długa, nie krótka, lecz w sam raz…”:

p12

Gdyby nie niedziela, kupiłbym tę koszulę. Ze względu na szlafmycę, oczywiście.:

p13
Przy okazji zrobiłem drobny bilans:
Piłem w Pile – tak;
Spałem w Spale – nie;
Pisałem w Piszu – tak;
Grałem w Grajewie – poniekąd tak (siebie samego na spotkaniu z młodzieżą).
No, i – jak to powiedzieć? – oddawałem mocz w Szczawnicy – tak.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.