The road to Hel

Żarty żartami, ale pewne rzeczy trzeba jednak było posprawdzać. Na przykład, czy Westerplatte jeszcze się broni. Niestety… Ale teren patrolują funkcjonariusze znakomitej firmy ochroniarskiej. Kto wie, czy gdyby to właśnie im powierzono ochronę placówki, wojna nie potoczyłaby się inaczej?:

Do Helu na końcu półwyspu pojechaliśmy zprawdzić, czy Neptunowi aby to czy tamto nie odpadło w trakcie niedawnych mrozów. Otóż – nie!:

Karwia. Przypomniało mi się, że Daniel Olbrychski po każdych wakacjach powtarzał na widok potomka wracającego z wakacji: „Z Karwii syn przyjechał”.:

Poza tym Gdańsk jak Gdańsk. Co najlepiej widać ze Góry Gradowej.:

3 przemyślenia nt. „The road to Hel

    1. Ostrzegam – proszę nie igrać z rymami do słowa „wuj”. To bardzo niebezpieczne w dzisiejszych czasach!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *