Tajemnica jeziora (Rosnowieckiego)

Jak się rano było u dentysty i (skutkiem zastrzyku) nie czuje się połowy twarzy, to pozostaje tylko wpatrywać się w milczeniu w taflę jeziora.:

A propos. Odsłuchane za kierownicą, przed snem.:

Wszystko startuje od poszukiwania żony, która zwiała od bogatego męża, a potem tylko się rozgałęzia i rozgałęzia…

Z trasy. Dania. Jeszcze to bajeczne Skagen na samej północy. Akurat odjeżdżał szynobus. Kto wie – może do Wolsztyna?:

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.