Święto wiosny

Świętowałem razem z żuczkiem, który wychynął na Boży świat.:

n1

W ogródkach ujawnia się pierwsze kwiecie.:

n2

Pąki na drzewach tylko patrzeć jak trysną.:

n3

Ludzie dostrajają się. Wzniosłe myśli publikują, gdzie kto może. A choćby i na przystanku.:

n4

Poza tym jak by tej Soboty nie fotografować, zawsze wychodzi pocztówka.:


Składam znajomej życzenia, a ta powtarza mi historię biblijną. Jak wiadomo z Pisma, pobożny mąż, Józef z Arymatei, oddał swój grób Ukrzyżowanemu. Pytają: „- Józefie, nie szkoda ci? – Eee, to tylko na dwa dni”.

Jeden z publicystów wPolityce.pl na marginesie oceny wystąpienia Jarosława Kaczyńskiego: „A dodatkowo – krótka forma wystąpienia dobrze podkreśla rolę samego Kaczyńskiego, jako najwyższego autorytetu. Jako czynnika rozstrzygającego. Jako Nadprezydenta, którego wystąpienie ma zawsze być wydarzeniem, i którego orędzia nie podlegają debacie”.
Ech, ta tęsknota do Nadprezydenta, który zawsze ma rację i którego orędzia nie podlegają debacie… To jest po prostu stan umysłu.

Teksty ulotne
Wiersz poety ludowego z okolic Krasnegostawu Stanisława Bojarczuka (+1956). Rymuje się z moim porannym odczuciem przyrody. Bardzo odległej od Krasnegostawu, ale nie szkodzi.
Dziś wzszedł ranek przecudny w wilgotną wsi glebę,
zanim go wyluzują upalne dnia żary…
Sponad błoń ciepłorośnych, sponad dróg ścieżary,
wstają cuda zdobiące mą sielską kolebę..
„Do białości słonecznej”

Do pana Bojarczuka przysiadłem się na Krasnostawskim rynku.:

n13

Wikipedia: „Bojarczuk wiódł żywot typowy dla polskiego chłopa z przełomu wieków. Gospodarował z żoną na własnym kawałku ziemi, a na starość przekazał gospodarstwo synowi, zajmując się pasaniem bydła. Lubił to zajęcie, bo miał wtedy dużo czasu na czytanie, podziwianie uroków natury, na wspomnienia i pisanie wierszy.
W ciągu długiego życia prawie nie opuszczał rodzinnych okolic. Nieliczne dalsze wyprawy, to piesze pielgrzymki – >wycieczki< na odpusty do Gorzkowa, Krasnobrodu, Leżajska, Tarnogóry, Lublina i na Jasną Górę. W 1921 prawdopodobnie dotarł raz w życiu pociągiem do Warszawy”.

5 przemyśleń nt. „Święto wiosny

  1. Jestem dumna z tego, że któryś z moich rodaków nadał tę piękną nazwę owadowi. Steatoda bipunctata – po prostu. Wesołych!

  2. Cóż, różnica między nami polega na tym, że Pani ma obok siebie rzekomą, jak czytam, „czarną wdowę”, a ja jak najbardziej prawdziwą „black widow”. Na razie jest tylko „black”, ale robi wszystko, żeby zostać „widow”.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *