Spotkanie z grabarzem

Początek obron licencjatów i prac magisterskich. Rankiem idę na uczelnię w czarnym garniturze. Na ulicy Głogowskiej podchodzi do mnie starszy pan ze słowami: „- Proszę pana, ja bardzo proszę, żeby pan przypilnował kwiatów na grobie księdza Piątkowskiego. Już trzy razy kładliśmy z żoną wiązankę i za każdym razem znikała…” Wchodzę temu panu w słowo i próbuję tłumaczyć, że mnie z kimś myli. On jednak nie daje mi dojść do słowa: „- Ja wiem, że wam, grabarzom, nie płacą za pilnowanie kwiatów, ale przecież mógłby pan zerknąć od czasu do czasu…” W tej sytuacji obiecałem, że na pewno dopilnuję, aby już nikt nie zabrał kwiatów z grobu księdza Piątkowskiego. Starszy pan uprzejmie podziękował i pożegnał się.

Raz po raz zdarza się, że ktoś uznaje moją twarz za znajomą, tylko nie pamięta, gdzie ją widział. Niedawno pewna pani powiedziała: „- Wie pan, pan jest podobny do takiego jednego krytyka filmowego, co go pokazują w telewizji”. Odpowiedziałem zgodnie z prawdą: „- Wiem, proszę pani, wielu znajomych mi to mówi”.
Swego czasu Charlie Chaplin startował w konkursie na sobowtóra Charliego Chaplina. Zajął trzecie miejsce.

W zeszłym roku na pogrzebie teściowej, w Resku, jakaś dziewczyna rozpytywała rodzinę: „- Ten facet to chyba jest ten krytyk filmowy z telewizji. Ale to raczej niemożliwe. Co krytyk filmowy robiłby w naszym Resku?”

Wczoraj przed sklepem zielarskim „Ulik” na Głogowskiej podeszły do mnie dwie przemiłe panieneczki i częstują plastykowym kubeczkiem, w którym jest napar mięty. Płyn ma kolor słomkowy. Panienki pytają, jak często pijam napar z mięty. Mówię, że pewnie je zmartwię, ale naparu z mięty nie pijam wcale. Ale jego kolor coś mi przypomina. Panienki w lot zrozumiały i szybko się odsunęły.

Ale najważniejsze są obrony. Jako pierwszy w tym sezonie brawurowo bronił się pan Krzysztof, który napisał pod moim światłym kierownictwem pracę o Kubie Błaszczykowskim jako postaci ze sfery popkultury.:

s1

Ale to małe miki, bo bronią się też artyści. Jedna pani przedstawiła taką oto pracę. Uważam, że praca wiele zyskałaby, gdy zamienić miejscami kółko żółte z czerwonym.:

s2

A na świecie Brexit. Na forach prawicowych ogromna radość: „Jest szansa wydymać szympansa, a jak pójdzie gładko, to całe stadko”.
A ja najchętniej podpisałbym się pod tym memem.:

s3

Wczoraj. Gablotka w kruchcie naszego kościółka parafialnego. Jak by to „podaj” odnosiło się do butelki, to sam bym chętnie wpadł.:

s4

Fronda ma kolejny problem: „Dlaczego Bóg jest Ojcem, a nie Matką?” Gdzieś czytałem: „Bóg? Ona jest czarna!”

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.