Pewna pani (dziś spełniona mężatka i matka) po pewnym epizodzie na polu namiotowym w Malborku, latem 1981: „Teraz to tylko ptasiego mleka mi brakuje”.
I kto by pomyślał, że „pić ptasie mleko’ to była formuła użyta przez Arystofanesa w dramacie „Ptaki” już w roku 414 p.n.e. A przed nim zapewne wcześniej, tyle, że nie zapisana. Ileż kobiet ten numer powtarzało…
„Puchowy śniegu tren
W krąg roztoczył lśnień czary”.
(Zofia Bajkowska, piosenka śpiewana przez Kazimierza Zawiszę-Krukowskiego)
Tego kiczu było u nas co niemiara – pozdrawiamy Izabellę Skrybant! – ale takie numery rzadko kto wykonywał.
i tu się Pan myli. Zofia Bajkowska była autorką pierwotnego tekstu piosenki, który brzmiał inaczej. W przytoczonym brzmieniu – to jest tekst Własta – mistrza świata w kiczu i grafomanii
Szanowny Panie,
jeśli się mylę (a trudno mieć pewność w kwestii piosenki z wczesnych lat 20. XX wieku), to mylę się w przyzwoitym towarzystwie. Takich cytatów nie przytaczam bowiem z głowy ani z Wikipedii. Moje źródło to praca znakomitych autorów: Henryk Markiewicz, Andrzej Romanowski, Skrzydlate słowa. Seria druga, PIW, Warszawa 1998, s. 33.
Teraz chętnie dowiedziałbym się, na jakiej podstawie Pan się nie myli.
Ukłony.
Ten błąd powtarzany jest od dziesięcioleci w większości źródeł. Najlepszym i najbardziej wiarygodnym źródłem są przedwojenne nuty. Tekst Bajkowskiej zaczynał się od słów „Przez okna światła lśnią”, a „Puchowy śniegu tren” jest autorstwa Własta. W drugiej połowie lat trzydziestych powstał jeszcze trzeci tekst do tej piosenki, autorstwa Janiny Gillowej, zaczynający się „W zimowy biały dzień”.
Cóż, pozostaję z nadzieją, że każda kolejna wersja wznosiła się na coraz wyższe poziomy poezji. O ile to możliwe…
Temat nie aż tak dawny, jak omawiane w nim piosenki, więc pozwolę sobie odświeżyć.
Oba wspomniane tu teksty – Zofii Bajkowskiej i Janiny Gillowej – znalazłam na stronie staremelodie.pl
https://staremelodie.pl/piosenka/1135/Snieg_Arezzo_Bajkowska
https://staremelodie.pl/piosenka/1137/%C5%9Anieg%20(Arezzo,%20Gillowa)
Pozdrawiam Panów serdecznie
Dzięki, nigdy dość pochylania się nad klasyką…
„księżyc leje na wierzchołki drzew”
(nauczyciel Gombrowicza)