Przy Koninku…

Roboty tyle, że jak nie wyjdę połazić o świcie, to potem już wcale. Więc w lesie zameldowałem się przed słoneczkiem.:

p1

Wkrótce przybyło i ono. „Jeszcze przez konary błysnęło jako świeca/ przez okiennic szpary…” (Pan Tadeusz, choć tam chodziło z zachód).:

p2

I potoczyło się. Przed Zamkiem w Kórniku zalotne obwieszczenie, iż jest to ostatnie muzeum, w którym obowiązują kapcie. Cóż, jeżeli nie jest to najważniejsza cecha tego przybytku kultury, to na pewno jedna z bardziej znaczących. Inny znaczący faktor siedzi przed wejściem.  Dumny, wielkopolski dzik. I pomyśleć, że te z Podlasia mają w tym czasie całkiem przerąbane.:

p3

Niewielka wioska Koninek uświadomiła mi, że mieszkam przy zupełnie nieodpowiedniej ulicy. „Gdzie jest ta ulica, gdzie jest ten dom..?” Bo powinienem zamieszkać tu:

p4

A może tu:

p5

A już na pewno blisko tego skrzyżowania. Z tym, że ci, którzy mnie znają bliżej nie mają wątpliwości, gdzie – w razie czego – najłatwiej byłoby mnie zastać. Podpowiadam: ta instytucja nie zaczyna się ani na „r”, ani na „t”.:

p6

Na portalu wPolityce czytam w lidzie tekstu: „A Putin ze swoim KGB-owskim uśmieszkiem będzie realizował kolejne etapy diabelskiego scenariusza”. Zainteresował mnie ten „KGB-owski uśmieszek”. Oj, na pewno nie ma nic wspólnego z uśmiechem Mony Lizy! Zapewne wygląda tak (fot. Internet):

p7

Jak w takim razie wygląda – bo ja wiem – uśmiech typu Abwehra? Zapewne tak:

p8

Wspominki. Łomża. Ściana galerii miejskiej. Do ściany dolepiony przedwojenny fotograf uliczny:

p9

I cadyk. Naturalnie też przedwojenny (raczej sprzed I wojny):

p10

Ernest Bryll kończy 85 lat. Kiedyś robiłem z nim wywiady. Pamiętam, że na ścianach miał pozłacane (w znaczeniu: „złote”) płyty. Zdziwiło mnie to, zanim sobie uświadomiłem, że to przecież tekściarz np. zespołu 2 plus 1. W Internecie zachował się strzępek mojego felietonu sprzed dziesięciu lat dla Wprost:
„W ręku miałem historię literatury, o jakiej marzy widownia serialu „M jak miłość”. Czyli wszyscy. Wielkie przetasowanie już w życiorysach. Myślałby taki Bryll Ernest, że mu w notce dla maturzystów postawią przy nazwisku choć jeden tytuł sztuki czy wierszyka. Ady tam! „Ernest Bryll – od kilku lat kierownik literacki serialu >>Złotopolscy<<„.

Nasz Dziennik ma problemy finansowe i odpowiada na nie planami wielkiej ofensywy czytelniczej:
„W Polsce jest 10 tysięcy parafii. Jeżeli w każdej z nich tylko 40 katolików sięgałoby po Nasz Dziennik, byłby on największym dziennikiem w Polsce! To piękna perspektywa. Czy niemożliwa do zrealizowania? Jak najbardziej możliwa!”
Przypominam, że najczęściej czytanym pismem opinii nie jest Polityka, Wprost czy Newsweek lecz Gość Niedzielny.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *