Powstanie styczniowe

Dziś rocznica. Czytam: „22 stycznia 1863 r. Komitet Centralny Narodowy przekształcił się w Rząd Narodowy i wydał manifest wzywający naród do powstania pod zaborem rosyjskim. Ogłosił także równouprawnienie wszystkich obywateli i uwłaszczenie chłopów za odszkodowaniem właścicieli ze skarbu państwa, a także dwa oddzielne dekrety o uwłaszczeniu i nadaniu ziemi bezrolnym chłopom – uczestnikom powstania”.
No proszę, minęło tyle lat, a nasze rządy wciąż jednakowo odklejone od rzeczywistości…

Poza tym – nuda. No to bodaj powiesiłem sobie na ścianie Madonnę Durrera.
„- Tak będzie dla was lepiej!
– Niewiele lepiej.
– Ale…
– Ale lepiej.”:

s1

Nie tylko ja cytuję Broniewskiego! Ryszard Czarnecki (PiS) w kontekście debaty w Parlamencie Europejskim: „Są w ojczyźnie rachunki krzywd, obca dłoń ich też nie przekreśli”.

W Warszawie, na Placu Zbawiciela ma ruszyć maraton modlitwy pod transparentem: „Jako Polacy i Katolicy modlitwą i czynem wspieramy pana prezydenta doktora Andrzeja Dudę, panią premier Beatę Szydło wraz z jej rządem we wszystkich ich działaniach naprawy RP. Bożemu miłosierdziu polecamy »Targowiczan« kwestionujących wyniki demokratycznych wyborów prezydenckich i parlamentarnych 2015 roku”.

Tygodnik Nie o Białej Podlaskiej. Niedawno tamtędy przejeżdżaliśmy. „Cukiernię w Białej Podlaskiej odwiedził 46-letni mieszkaniec miasta. Usiadł przy stoliku, ale nie zamówił słodyczy, tylko wyjął zza pazuchy butelkę wódki i zaczął pić z gwinta. Ekspedientki poprosiły, by opuścił lokal, ale mężczyźnie ani w głowie było opuszczać pomieszczenie. Wreszcie udało się wyrzucić intruza. Zdenerwowany mężczyzna zrewanżował się rozbiciem drzwi wejściowych, szyby chłodni, szyb witrynowych i towaru na wystawie. Uspokoili go dopiero policjanci”.

Media, jak zwykle, przestrzegają przed pochopnym zawieraniem internetowych znajomości. Rzeczpospolita: „Na długo zapamięta wieczór ze znajomą z internetu mieszkaniec Częstochowy. 25-latka, z którą korespondował, skarżyła się na samotność i brak towarzystwa na ostatni wieczór 2015 r. Mężczyzna przyjął zaproszenie i krótko przed północą przyjechał do jej mieszkania w Zabrzu. Tam wydarzenia przybrały obrót tragikomiczny. Z szafy wyskoczył wspólnik kobiety i zaczął bić gościa, a nowa znajoma raziła go paralizatorem. Gdy zszokowany częstochowianin wyrwał się i próbował uciec, do mieszkania wepchnęli go dwaj kolejni mężczyźni. Dusili go, a kobieta okładała go patelnią po głowie. Bity, w końcu uciekł, ale stracił, telefon, dokumenty i kluczyki do auta”.

Red. Andrzej Niczyperowicz (Głos Wielkopolski): „Kazimierz Nowak z Poznania w wolnych chwilach zajmuje się konstruowaniem miniaturowych stateczków w butelkach. Wykonał już ponad tysiąc modeli. – Każdą butelkę należy dokładnie osuszyć – powiada niecodzienny hobbista. – Robię to sam, w tajemnicy przed żoną; potem złożenie żaglowca jest już bardzo proste”.

Na fali zmian a TV ktoś cytuje starego Jacka Kleyffa z Salonu Niezależnych:
„W telewizji czterej znawcy
Od nawozów i od świata
Oczekują, co się zdarzy
W Gwatemali za trzy lata.”

Na fali zmian w kulturze szukam bohaterów literackich, na których mogłaby się wzorować młodzież. Idzie jak po grudzie. Z kieszonkowej Encyklopedii, na literę „Z”:
Zagartowski (J. Korzeniowski „Kolokacja”). „…wdowiec, chciał bogato wydać za mąż córkę, Kamilę. Dostał apopleksji na wiadomość o załamaniu się tych planów i zniweczeniu szans na rozbudowanie majątku”.
Załogowski (A. Sygietyński „Wysadzony z siodła”): „… powstaniec 1863 roku po powrocie z zesłania i utracie majątku, spada coraz niżej w hierarchii społecznej, aż do przyjęcia roli służącego i posłańca. Upadkowi społecznemu bohatera towarzyszy degrengolada moralna”.
Zawiłowski (H. Sienkiewicz „Rodzina Połanieckich”): „… zawód miłosny jest przyczyną próby samobójczej i utraty talentu”.
Ząbek (M. Nowakowski „Tapeta”): „Zamieszkał ostatecznie ze swą kochanką i jej mężem pod jednym dachem”.
Ziembiewicz (Z. Nałkowska „Granica”): „Zakochany w Elżbiecie Bieckiej (którą następnie poślubia) podejmuje romans z wiejską dziewczyną, Justyną. Okaleczony przez Justynę, popełnia samobójstwo”.
Zosia (M. Kownacka „Plastusiowy pamiętnik”). „… nie umiała obchodzić się z przyborami szkolnymi, czym budziła strach u Plastusia”.
No tak, jak nie możemy już liczyć nawet na Zosię, to co to za „dobra zmiana”?

2 przemyślenia nt. „Powstanie styczniowe

  1. Zawsze marzyłem, że będę konstruował takie stateczki wewnątrz butelek. Skończyło się na pracach przygotowawczych…

Skomentuj Wiesław Kot Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *