Poucza i moralizuje

Portal Fronda.pl zaprasza poetów amatorów do „twórczej zabawy”. Chodzi o „wierszyki polityczne”. I w porządku. Ale dlaczego nazywają to „quizem”? W każdym razie pierwszy wierszyk prezentuje się tak:

Arabek Ahmed w Paryżu mieszka,
głowę Ci uciąć chce ten koleżka.
Ostrzy maczetę przez całe ranki,
czyta z koranu co lepsze wzmianki.
O tym, co zrobić ma z niewiernymi’
gdy na ulicy spotka jakąś blond w mini.
A gdy ze szkoły do domu wraca,
bomby buduje, to jego praca.
Aż mama krzyczy: „Ahmed łobuzie!”,
gdy On dynamit chowa w swej bluzie.
Mama powiada: „poszukaj żony!”,
ale on w kozy wciąż zapatrzony.
Lecz mamy miłość wciąż nadal czysta,
bo dobry z niego jest terrorysta.
Dobrze, że Ahmed z islamistami,
nie chodzi tutaj do szkoły z Nami.

Najnowsze Nie:
Wydawnictwo Edipresse oświadczyło, że udział premier Kopacz w sesji zdjęciowej dla dwutygodnika „Viva!” nie był związany z promowaniem żadnych marek. Gdyby pani premier wystąpiła w „Playboyu”, dałoby się uniknąć tego całego zamieszania.

Przez Facebooka i Twittera można ustalić termin wizyty duszpasterskiej w parafii pw. Świętej Rodziny w Pile. Nie ma się czym ekscytować, niektórzy księża potrafią nawet zapisywać zdjęcia na twardym dysku!

I jeszcze raz Nie:
Policja w Zabrzu została postawiona na nogi informacją, że na ul. Hauptmana biega terrorysta. Policjanci pojechali na miejsce i obezwładnili mężczyznę, który na ich widok przyłożył sobie pistolet do skroni. Okazało się, że 26-letni desperat posługiwał się atrapą broni. W czasie przesłuchania wyznał, że chciał popełnić samobójstwo, ale nie miał odwagi. Dlatego zadzwonił do dyżurnego policji. Miał nadzieję, że jeśli będzie udawał terrorystę, to policjanci go zastrzelą. Nie on pierwszy zawiódł się na policji.

Dziś o Złotych Globach i malejących szansach „Idy” w RMF FM i w TVN Biznes i Świat. Ale to pewnie ostatnie występy. Dorota zagroziła, że jak jeszcze zadzwonią, to mnie publicznie zdemaskuje, jak Isabel zdemaskowała swojego męża, byłego premiera Marcinkiewicza. A konkretnie pożyczy od niej dokładnie tego tekstu. Twierdzi, że pasuje do mnie jak ulał:
„Jest mocny w gębie i na tym się kończy. Kończy się na gadaniu, na krętactwach. Zawsze mówi to, co inni chcą usłyszeć. Operuje populistycznymi tekstami. Chodzi do telewizji, prawi pseudomądrości, poucza innych, co i jak powinni, moralizuje… A może warto zacząć od siebie?
Nie ma kręgosłupa moralnego. Uprawiał dulszczyznę! W czterech ścianach byłam niejednokrotnie poniżana, obrażana, a na zewnątrz pokazywał się jako czuły mąż. Oczekiwał szacunku ode mnie, a mnie traktował źle, ciągle wpędzał w poczucie winy, odbijał sobie swoje niepowodzenia na mnie”.

3 przemyślenia nt. „Poucza i moralizuje

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *