Osiem godzin dziennie

 

Czytam, że John McLaughlin skończył 72 lata. Kiedyś słuchałem go namiętnie, bo to całe fusion podnosiło moją ówczesną poprzeczkę wrażliwości muzycznej. Czytałem jego wywiady w „Jazz Forum”, ale żeby je sobie utrudnić, czytałem w wersji niemieckiej. Padało pytanie „Ubst du viel?” I on odpowiadał, że trzy godziny rano, potem ze dwie w południe i jeszcze ze dwie wieczorem. Wydawało mi się, że to kierat straszny. No, ale jeżeli ktoś chce tak wymiatać…
Więc z setek możliwości: John McLaughlin&4th Dimentions

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *