Ordnung in Dresden

W przyrodzie – niezapominajki. „Rosną nad potoczkiem i mrugają oczkiem”. Jak w przydomowym ogródku, to też.:

s1

Ogłoszono nominacje do Nagrody Wielkiego Kalibru. Największe szanse mają: „Gniew” Z. Miłoszewskiego (czytałem) i „Kwestja sumienia krwi” Marcina Wrońskiego (przesłuchałem). Zdaniem moim skromnym ta druga powieść o niebo lepsza od pierwszej. Mimo, że każda z nich operuje w kręgu zakreślonych wcześniej motywów. Takie tezy trzeba by uzasadnić, ale że tu nie miejsce…

Wczoraj telewizja publiczna z pytaniem o „Gwiezdne wojny”, bo akurat mają swój dzień. Mówię, że w kosmosie jest więcej planet niż ziaren pasku na plaży. A przecież na każdej planecie inna cywilizacja. Może się zdarzyć całkiem co innego. Więc jestem spokojny, że powstaną nowe odcinki serii.

Z „dnia niemieckiego”. Drezno. Wprawdzie lotnicy brytyjscy robili w lutym 1945 roku, co mogli, ale parę budowli jednak ocalało. Przy nich drzewa – przycięte starannie, w kancik. Ordnung itd.:

s2

Był 1. maja. A to jedyny pochód, który widzieliśmy tego dnia.:

s3

Przy rynku amorek. Miejscowe panny nie są jednak zainteresowane całym amorkiem, lecz działają selektywnie.:

s4

Kolejny idol, kolejna słitfocia.:

s5

Aż słoneczko się zniżyło.:

s6

I wystąpił księżyc.:

s7

Więc na parking. Tu wcześniej przeżyliśmy przyjemny moment. Podchodzimy do parkomatu, a do nas z kolei podchodzi małżeństwo w naszym wieku tłumacząc, że nie musimy wrzucać monet, bo oni właśnie wyjeżdżają, a szkoda, by bilet się zmarnował. Rzeczywiście, nic nie powinno się marnować. „- Danke, das ist sehr nett von Ihnen!”

W odszukaniu czegokolwiek w Niemczech nie mieliśmy najmniejszego problemu. Za to hotelu  w maleńkim miasteczku Jawor na Dolnym Śląsku, gdzie mieliśmy rezerwację, szukaliśmy bitą godzinę. Także dlatego, że była noc z piątku na sobotę. Większość jaworzan spała, a ci, którzy byli na ulicach, sami nie bardzo wiedzieli, w jakim są mieście…

8 przemyśleń nt. „Ordnung in Dresden

  1. Dorota wpadła na to od razu, bo ona jest bardziej oczytana.
    Ja dopiero po chwili poznałem faceta.
    To był Oskar Schindler z małżonką.

  2. Chyba się wdała mała pomyłka … „Kwestja krwi „, i nie żebym prawiła komuś dusery, ale mnie rownież bardziej podobała się druga pozycja.

  3. Nareszcie ktoś zauważył!
    Oczywiście, że się pomyliłem. Mnie to umknęło, ale Dorota wychwyciła od razu (oczytana!).
    Miałem prosić, by Pan Webmaster poprawił, ale – myślę sobie – i tak nikt nie zauważy.
    Ale stało się tak, jak mawia Dorota: „Tobie się ciągle wydaje, że ludzie nie widzą, jaki jesteś głupi”.

    1. Webmaster jest posiadaczem książki, ale pracuje nocą. Czasem nie staje na wysokości zadania.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *