Oj, Halino, oj jedyno…

Pochmurno. Można tylko obserwować, jak rośnie zboże.:

s1

Popatrzeć na wiekową, zarosłą mchem kapliczkę…:

s2

W poznańskiej Operze nowe wystawienie „Halki” Stanisława Moniuszki (rzecz o dziewczynie z ludu wykorzystanej przez panicza) reklamuje taki oto plakat.:

s3

Wydaje się, że idealnie wpisuje się w zamysł kompozytora.

Znowu miałem telefon z telewizji. Dzwoni pani ze studia i informuje mnie, że pan operator, który przejeżdżał moją ulicą zauważył, że mój samochód (widocznie go znał) stoi na światłach. Podziękowałem, poszedłem zgasić. Jak telewizja przestanie się mną interesować, będę samochód zostawiał na światłach codziennie.

2 przemyślenia nt. „Oj, Halino, oj jedyno…

  1. Tak, gdyby zadzwonili w sprawie kanarka, to byłoby zastanawiające. Ale jeszcze gorzej byłoby, gdyby zadzwonili z pytaniem: „- Co pan wyprawia z tym ptaszkiem?!”

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *